
Poważne utrudnienia dla pasażerów linii lotniczych. Osoby planujące podróże w najbliższych miesiącach muszą przygotować się na możliwe zmiany w rozkładach lotów. Jeden z największych europejskich przewoźników zapowiedział odwoływanie części połączeń przez niemal pięć miesięcy. Problemy pojawiły się już wcześniej, a sytuacja okazała się na tyle poważna, że linia zdecydowała się na działania z dużym wyprzedzeniem. Pasażerowie powinni uważnie śledzić informacje dotyczące swoich rezerwacji.

Poważne utrudnienia dla pasażerów linii lotniczych potrwają do marca 2027 roku
Holenderskie linie lotnicze KLM zapowiedziały odwoływanie części lotów od 26 października 2026 roku do początku marca 2027 roku. Informację potwierdził rzecznik przewoźnika, o czym 8 października poinformował NOS. Powodem są problemy techniczne oraz przedłużające się naprawy samolotów. Więcej maszyn, niż wcześniej zakładano, pozostaje wyłączonych z eksploatacji z powodu prac konserwacyjnych i naprawczych.
Przewoźnik zdecydował się więc na wcześniejsze dostosowanie siatki połączeń. Chce w ten sposób zapewnić większą liczbę samolotów rezerwowych, szczególnie na trasach międzykontynentalnych.
Problemy już się zaczęły. Odwołano kilka lotów dalekodystansowych
Sytuacja jest poważna, ponieważ KLM już w poprzedni weekend musiał odwołać w ostatniej chwili co najmniej pięć połączeń międzykontynentalnych. Przyczyną były różne problemy techniczne. Nagłe anulowanie lotów powoduje trudności nie tylko dla podróżnych, ale również dla personelu i osób odpowiedzialnych za planowanie pracy załóg.
KLM przyznaje, że na regularność połączeń wpływa jednocześnie wiele czynników. Oprócz problemów z dostępnością samolotów przewoźnik musi uwzględniać także strajki, ekstremalne warunki pogodowe i inne nieprzewidziane zdarzenia.
Nie wiadomo jeszcze, ile dokładnie lotów zostanie odwołanych w ciągu najbliższych pięciu miesięcy. Linia nie opublikowała również pełnej listy połączeń objętych zmianami.
Przeczytaj także: Holandia szuka sposobu na pokładowych awanturników. Surowsze kary i ,,czarna lista” dla całej Europy?
KLM wyjaśnia powody decyzji
Dyrektor operacyjny KLM, Mathieu Essenberg, wyjaśnił, że wcześniejsze ograniczenie liczby połączeń ma pomóc w ustabilizowaniu działalności przewoźnika. Dzięki zmianom pasażerowie mają wcześniej dowiadywać się o ewentualnych odwołaniach, zamiast otrzymywać takie informacje dopiero na krótko przed planowanym wylotem.
Decyzja oznacza również koszty dla samej linii lotniczej. Każdy samolot pozostający na ziemi nie generuje przychodów, podczas gdy przewoźnik nadal ponosi związane z nim wydatki.
Co z pasażerami, którzy mają już kupione bilety?
Osoby, które zarezerwowały loty KLM na okres od końca października do początku marca, powinny regularnie sprawdzać status swoich połączeń. W przypadku anulowania lotu przez przewoźnika pasażerowie co do zasady mają prawo do zwrotu kosztów biletu albo zmiany planu podróży na alternatywne połączenie, zgodnie z obowiązującymi przepisami.
W przypadku lotów objętych unijnym rozporządzeniem WE nr 261/2004 w określonych sytuacjach może również przysługiwać odszkodowanie w wysokości od 250 do 600 euro. Nie jest ono jednak automatyczne. Zależy między innymi od terminu poinformowania o anulowaniu lotu, zaoferowanego połączenia zastępczego oraz przyczyny odwołania. Pasażerowie mogą sprawdzić aktualne komunikaty i możliwości zmiany rezerwacji na oficjalnej stronie KLM.
