
Holenderscy żołnierze biorą udział w dużych ćwiczeniach NATO w Norwegii, podczas których trenują działania na wypadek ewentualnej rosyjskiej inwazji. Manewry odbywają się w trudnych, arktycznych warunkach i mają sprawdzić gotowość wojsk sojuszu do szybkiej reakcji w razie zagrożenia. W ćwiczeniach uczestniczą tysiące żołnierzy z wielu krajów NATO.

Ćwiczenia NATO w Norwegii: Holenderscy żołnierze pzrygotowują się do rosyjskiej inwazji
Holenderscy żołnierze w najbliższych dniach będą odtwarzać scenariusz, w którym muszą wyprzeć rosyjskie wojska z Norwegii. Dowódca jednostki, George Pastoor, podkreśla, że nie jest to już zwykłe ćwiczenie, lecz raczej „generalna próba”.
To nie pierwszy raz, gdy Holandia uczestniczy w ćwiczeniach NATO „Cold Response”, jednak – jak zaznacza Pastoor cytowany przez media w Holandii, z pokładu amfibijnego okrętu transportowego „Johan de Witt” – sytuacja geopolityczna sprawia, że scenariusz przestał być jedynie teorią. „Jesteśmy dziś znacznie bardziej świadomi, że może się to nie skończyć wyłącznie na ćwiczeniach” – mówi dowódca. Rosja i Europa ponownie stoją naprzeciw siebie, a najważniejsze rosyjskie bazy morskie znajdują się stosunkowo blisko północnej Norwegii.
Zagrożenie ze strony morza
W przypadku konfliktu Rosja będzie chciała zabezpieczyć dostęp do otwartego morza. Jak wyjaśnia Pastoor, jeśli rosyjski okręt podwodny opłynie Przylądek Północny, to praktycznie „patrzy prosto na port w Rotterdamie”.
Oznacza to, że rosyjska flota mogłaby zagrozić sercu Europy Zachodniej, a także przeciąć kluczowe szlaki łączące kontynent ze Stanami Zjednoczonymi.
Przeczytaj także: Tyle schronów mają dziś Holendrzy. „To wydaje się niemożliwe”
Scenariusz: odeprzeć inwazję
Aby przygotować się na taki scenariusz, Norwegia wraz z kilkunastoma sojusznikami z NATO przez półtora tygodnia symuluje odparcie inwazji. W ćwiczeniach przeciwnik symbolicznie reprezentuje Rosję.
Holenderscy żołnierze lądują na lodowatym, trudno dostępnym wybrzeżu Norwegii, aby zneutralizować systemy obrony przeciwlotniczej i wyrzutnie rakiet, które mogłyby utrzymać siły NATO na dystans.
Następnie oddziały atakują siły inwazyjne z flanki, podczas gdy główne siły sojuszu nacierają z innego kierunku.
Wyraźny sygnał dla Moskwy
Ćwiczenia Cold Response mają również wysłać czytelny sygnał odstraszający – podkreśla dowódca „Chcemy pokazać: zobaczcie, do czego jesteśmy zdolni. Nie przyjdzie wam nawet do głowy nas zaatakować” – mówi Pastoor.
Manewry odbywają się wystarczająco blisko, by wysłać jasny sygnał, ale jednocześnie nie przy samej granicy, aby uniknąć niepotrzebnej prowokacji.
