
Koniec z fajerwerkami w Holandii staje się faktem. Po latach dyskusji zapadła decyzja, która zmieni sposób świętowania Sylwestra. Tradycja odpalania fajerwerków od dawna budziła kontrowersje – chodziło o bezpieczeństwo, hałas i skutki dla środowiska. Teraz kraj przygotowuje się na nowe zasady, które wpłyną na miliony mieszkańców. Co dokładnie się zmieni i jakie będą alternatywy dla dotychczasowych pokazów świetlnych?

Koniec z fajerwerkami w Holandii
Holandia wprowadza całkowity zakaz fajerwerków dla konsumentów. Po zmianie stanowiska przez VVD w ubiegłym tygodniu oraz poparciu NSC, w Tweede Kamer (holenderskim parlamencie) powstała większość na rzecz zakazu. Oznacza to, że już podczas nadchodzącego Sylwestra prywatne osoby mogą nie mieć możliwości odpalania fajerwerków. Jeszcze kilka lat temu wydawało się to niemożliwe, ale teraz stało się rzeczywistością: Holandia żegna się z fajerwerkami odpalanymi przez konsumentów. Po Sylwestrze 2017 roku ruszyła kampania lobbingowa mająca na celu zakończenie tej tradycji. Organizacje medyczne, policja i burmistrzowie w kooperacji z partiami GroenLinks-PvdA oraz Partij voor de Dieren zaczęli przekonywać opinię publiczną, podaje ad.nl. Po ośmiu latach zmiana stała się faktem: w przyszłości Holendrzy będą mogli podziwiać tylko pokazy fajerwerków organizowane przez profesjonalistów.
Przeczytaj także: Zmiany w Holandii, które wchodzą w życie w kwietniu 2025. Dotyczą także Polaków
Związek zawodowy policji NPB wyraził ogromne zadowolenie z tej decyzji. Przewodnicząca Nine Kooiman stwierdziła, że to „niezbędny krok”, który zapewni policjantom odpowiednie wsparcie i bezpieczeństwo.
Nie wszystkie partie popierają zakaz. Przeciwko wprowadzeniu takiego prawa głosowały PVV, BBB, Forum voor Democratie, SP oraz JA21, które uważają, że dotychczasowe regulacje były wystarczające. W ostatnich latach kolejne rządy (Rutte III i Rutte IV) ograniczały sprzedaż i użycie fajerwerków, zakazując np. petard i rakiet, zgodnie z rekomendacjami Onderzoeksraad voor de Veiligheid (OVV). Jednak do pełnego zakazu długo nie chciały się przychylić partie VVD i CDA. W tym roku zmieniły swoje stanowisko.
Warunki i konsekwencje
VVD popiera zakaz, ale pod pewnymi warunkami. Partia domaga się rekompensat dla sprzedawców fajerwerków oraz zwiększenia budżetu na walkę z nielegalnym handlem. NSC popiera zakaz, ale chce umożliwienia organizowania pokazów oraz zwiększenia kontroli na granicach, aby egzekwowanie zakazu było skuteczne.
Partie inicjujące zmiany, czyli GroenLinks-PvdA i Partij voor de Dieren, pracują nad spełnieniem tych warunków. Wszystko wskazuje na to, że zakaz wejdzie w życie już w tym roku. Argumentem za szybkim wdrożeniem przepisów jest obawa, że Holendrzy mogliby potraktować nadchodzącego Sylwestra jako ostatni moment na rekordowe użycie fajerwerków, co mogłoby skutkować wzrostem liczby wypadków.
Sprawdź: Koniec z drobnymi wypłatami. Najmniejsze nominały znikają z bankomatów
Pokazy fajerwerków zamiast prywatnych wybuchów
Na wniosek ChristenUnie partie pracują nad stworzeniem większych możliwości dla lokalnych pokazów fajerwerków. Burmistrzowie mogliby wydawać pozwolenia dla stowarzyszeń sąsiedzkich. Jednak ta regulacja może wejść w życie dopiero w 2026 roku, ponieważ istnieją obawy, że entuzjaści fajerwerków mogliby zakładać fikcyjne stowarzyszenia tylko po to, by obejść zakaz.
Zakaz oznacza poważne konsekwencje dla branży fajerwerkowej. Rząd oszacował, że na rekompensaty dla firm potrzeba od 50 do 150 milionów euro. Jednak Belangenvereniging Pyrotechniek Nederland (holenderskie stowarzyszenie branży pirotechnicznej) żąda nawet 895 milionów euro, argumentując, że tyle zainwestowano w ten sektor i tyle kosztować będzie zamknięcie firm.
Czy Holandia rzeczywiście wejdzie w Nowy Rok bez prywatnych fajerwerków? Wszystko na to wskazuje. Jedno jest pewnością: Sylwester w Holandii już nigdy nie będzie taki sam.