
Moskwa pod potężnym atakiem – noc z 5 na 6 października przyniosła jedno z największych uderzeń dronowych na rosyjską stolicę i obwód moskiewski od początku wojny. Według rosyjskich władz w kierunku regionu moskiewskiego nadleciało około 650 bezzałogowców. Najnowszy bilans mówi o dwóch osobach zabitych i dziewięciu rannych. W kilku miejscowościach uszkodzone zostały również domy, samochody i inne budynki.

Moskwa pod potężnym atakiem. 650 dronów ruszyło na rosyjską stolicę. Są ofiary
Jak informuje Reuters, powołując się na gubernatora obwodu moskiewskiego Andrieja Worobjowa, jedną z ofiar był 71-letni mężczyzna wydobyty spod gruzów domu. Drugą był 20-letni mężczyzna. W wyniku nocnych ataków rannych zostało dziewięć osób.
Mer Moskwy Siergiej Sobianin przekazał, że między godz. 20.30 5 października a 5.00 rano 6 października w kierunku regionu moskiewskiego leciało około 650 dronów. Według niego większość została zniszczona przez rosyjską obronę powietrzną na dalszych podejściach, a 105 bezzałogowców zestrzelono podczas zbliżania się do Moskwy.
Atak jednak nie zakończył się o godz. 5.00. Rosyjskie władze informowały później o kolejnych przechwyceniach. Według zestawienia opublikowanego przez rosyjski dziennik „Wiedomosti” do rana liczba dronów zniszczonych na podejściu do stolicy wzrosła do 173.
W nocy wprowadzono również poważne ograniczenia w ruchu lotniczym. Lotniska Wnukowo, Domodiedowo, Szeremietiewo i Żukowski czasowo wstrzymały przyjmowanie i odprawianie samolotów.
Przeczytaj także: Holendrzy coraz bardziej boją się rosyjskiego ataku. Większość nie wierzy, że kraj jest na niego gotowy
Pożar w największej bazie paliwowej w obwodzie moskiewskim
Jednym z najpoważniejszych skutków nocnego ataku miał być pożar na terenie LPDS Wołodarskaja w obwodzie moskiewskim. To największa baza produktów naftowych w regionie i ważny element infrastruktury zaopatrującej Moskwę.
Według niezależnego rosyjskiego kanału ASTRA, który przeanalizował nagrania publikowane w internecie, miejsce jednego z pożarów udało się zlokalizować na terenie stacji Wołodarskaja w miejscowości Konstantinowo. O pożarze informuje również Meduza. Rosyjskie władze nie potwierdziły jednak oficjalnie, że baza została trafiona, dlatego informację o bezpośrednim uderzeniu należy traktować ostrożnie.
Znaczenie obiektu jest ogromne. LPDS Wołodarskaja jest największą tego typu bazą w obwodzie moskiewskim, a jej roczny obrót wynosi około 3 mln ton produktów naftowych. Magazynowane i transportowane są tam m.in. benzyna, olej napędowy oraz paliwo lotnicze.
Paliwo dociera do obiektu m.in. z rafinerii w Moskwie i Riazaniu. Sieć rurociągów łączy stację z najważniejszymi lotniskami rosyjskiej stolicy, w tym Wnukowem, Domodiedowem i Szeremietiewem.
Rosja mówi o setkach przechwyconych dronów
Skala nocnej operacji była wyjątkowo duża. Według rosyjskich danych tylko w obwodzie moskiewskim systemy obrony powietrznej i walki elektronicznej miały zniszczyć 185 dronów. Liczby podawane przez poszczególnych rosyjskich urzędników odnoszą się jednak do różnych przedziałów czasowych i obszarów, dlatego nie należy ich bezpośrednio ze sobą sumować.
Nocny atak spowodował szkody także w zabudowie mieszkalnej. Według gubernatora Worobjowa uszkodzonych zostało 47 prywatnych domów w siedmiu gminach obwodu moskiewskiego.
Atak z nocy z 5 na 6 października należy do największych uderzeń dronowych na region Moskwy. Rosyjska agencja TASS określiła go jako drugi największy atak dronów na stołeczny region w ciągu ostatnich dwóch lat.
