
Zagrożenie cyberatakiem w Holandii: W środę, 21 października, niedostępne stały się ważne strony internetowe, w tym serwisy wykorzystywane do załatwiania spraw urzędowych. Powodem jest wykrycie krytycznych luk w popularnym oprogramowaniu, które mogą zostać wykorzystane przez cyberprzestępców. Eksperci ostrzegają przed niebezpieczeństwem, a administratorzy podejmują nadzwyczajne środki ostrożności. Problemy mogą dotknąć również Polaków mieszkających w Holandii.
Zagrożenie cyberatakiem w Holandii. Wyłączono kluczowe strony internetowe
Sytuacja wywołała duże zaniepokojenie, ponieważ dotyczy usług, z których codziennie korzystają mieszkańcy kraju. Wśród serwisów objętych wyłączeniami znalazły się m.in. DigiD, MijnOverheid oraz strony instytucji publicznych. Problemy nie ograniczają się jednak do administracji państwowej. Zagrożenie dotyczy technologii wykorzystywanej również przez prywatne firmy i portale informacyjne, podaje AD.
DigiD, MijnOverheid i strona holenderskiego parlamentu niedostępne
Skala problemu jest znacznie większa, niż początkowo mogło się wydawać. Jak informuje holenderski nadawca NOS, z powodu zagrożenia zdecydowano o czasowym wyłączeniu wielu popularnych serwisów. Wśród nich znalazły się:
- DigiD – system umożliwiający logowanie do usług publicznych, m.in. urzędów i instytucji państwowych.
- MijnOverheid – portal, za pośrednictwem którego mieszkańcy otrzymują oficjalną korespondencję i korzystają z usług administracji.
- Tweede Kamer – oficjalna strona niższej izby holenderskiego parlamentu.
- RTL Nieuws – jeden z największych holenderskich serwisów informacyjnych, który również został objęty działaniami zapobiegawczymi.
- Tweakers – popularny portal technologiczny.
Problemy dotknęły także systemów wykorzystywanych przez samorządy, placówki edukacyjne oraz przedsiębiorstwa. Część usług została wyłączona, zanim doszło do jakiegokolwiek potwierdzonego włamania.
Eksperci ostrzegają przed poważnym zagrożeniem
Przyczyną zamieszania są dwie krytyczne luki bezpieczeństwa w PHP, jednym z najczęściej wykorzystywanych języków programowania do obsługi stron internetowych. Europejski zespół reagowania na incydenty komputerowe CERT-EU ocenił poziom zagrożenia na 9,2 punktu w dziesięciostopniowej skali CVSS. To wyjątkowo wysoka ocena. Oznacza, że wykryte podatności mogą umożliwić cyberprzestępcom zdalne uruchamianie złośliwego kodu na serwerach, nawet bez wcześniejszego zalogowania się. W najgorszym przypadku może to prowadzić do przejęcia kontroli nad serwerem, kradzieży danych lub zakłócenia działania usług internetowych.
Pojawiły się pierwsze próby ataków
Sytuacja jest szczególnie niepokojąca, ponieważ specjaliści od cyberbezpieczeństwa zaczęli już obserwować próby wykorzystania wykrytych podatności. Jak podała agencja Reuters, firma Cloudflare, która zabezpiecza ogromną liczbę stron internetowych na świecie, potwierdziła pojawienie się pierwszych prób ataków.
Jej dyrektor techniczny Dane Knecht poinformował, że firma dostosowuje zabezpieczenia, aby ograniczyć ryzyko wykorzystania luk przez cyberprzestępców.
Jednocześnie holenderskie Narodowe Centrum Cyberbezpieczeństwa (NCSC) informowało, że nie stwierdziło jeszcze aktywnego wykorzystywania podatności w monitorowanych przez siebie systemach.
Nie ma więc podstaw, by twierdzić, że wszystkie wyłączone strony zostały zaatakowane przez hakerów. Wiele instytucji zdecydowało się na ich wyłączenie właśnie po to, aby zapobiec ewentualnym włamaniom.
Reuters
+1
Co to oznacza dla Polaków w Holandii?
Utrudnienia mogą odczuć również Polacy mieszkający i pracujący w Holandii, zwłaszcza osoby korzystające z elektronicznych usług administracji publicznej.
Niedostępność DigiD może oznaczać problemy z logowaniem do niektórych serwisów urzędowych. Z kolei wyłączenie MijnOverheid może uniemożliwić czasowy dostęp do oficjalnej korespondencji oraz informacji przechowywanych na koncie użytkownika.
Osoby, które muszą pilnie załatwić sprawę urzędową, powinny sprawdzić dostępność konkretnej usługi i oficjalne komunikaty instytucji.
Warto podkreślić, że sama niedostępność DigiD nie oznacza, że dane użytkowników zostały skradzione. Dotychczasowe komunikaty dotyczą przede wszystkim ryzyka technicznego i działań zapobiegawczych.
Kiedy strony internetowe wrócą do działania?
Twórcy PHP zapowiedzieli opublikowanie aktualizacji bezpieczeństwa w środę, 21 października, o godzinie 16:00 czasu holenderskiego.
To właśnie te poprawki mają usunąć wykryte podatności. Administratorzy stron będą jednak musieli zainstalować aktualizacje i sprawdzić bezpieczeństwo swoich systemów.
Oznacza to, że poszczególne serwisy mogą wracać do działania w różnym czasie. Nie podano jednej godziny przywrócenia wszystkich usług.
Eksperci podkreślają, że zagrożenie nie ogranicza się do Holandii. PHP jest wykorzystywane na całym świecie, także przez strony oparte na WordPressie, Drupalu czy Joomli.
To jeden z najpoważniejszych alarmów dotyczących bezpieczeństwa stron internetowych w ostatnim czasie. Dopiero kolejne komunikaty pokażą, jak długo potrwają utrudnienia i czy cyberprzestępcom udało się skutecznie wykorzystać wykryte luki.
