Przejdź do treści

Holandia: Te produkty znikną jako pierwsze ze sklepów w razie sytuacji kryzysowej

14/01/2026 19:06

Braki w sklepach z powodu sytuacji kryzysowych: Holenderskie władze ostrzegają, że w razie ogólnokrajowej sytuacji kryzysowej niektóre produkty znikną znacznie szybciej, niż wiele osób się spodziewa. Doświadczenia z poprzednich kryzysów pokazują, że już w pierwszych godzinach popyt na nie gwałtownie rośnie. Eksperci podkreślają, że brak prądu, problemy logistyczne lub cyberatak mogą sprawić, że produkty znikną ze sklepów niemal natychmiast. Dlatego mieszkańcy są zachęcani do racjonalnych zakupów i lepszego przygotowania na ewentualny kryzys.

Braki w sklepach w Holandii z powodu sytuacji kryzysowej

Podczas pandemii koronawirusa papier toaletowy niespodziewanie stał się „towarem deficytowym”, ku zaskoczeniu ekspertów i samych sieci handlowych. Jednak w scenariuszu, w którym prąd lub internet przestają działać w całym kraju, zachowania zakupowe zmieniają się w zupełnie inny sposób. Właśnie wtedy pojawiają się braki w sklepach, które nie mają nic wspólnego z paniką, a z logistyką.
W świecie logistyki i zarządzania kryzysowego często mówi się o tzw. zasadzie 72 godzin. To okres czasu, który jest zwykle potrzebny na ponowne uruchomienie kluczowych systemów po poważnym zakłóceniu. Holenderskie sklepy działają w modelu dostaw „na czas”, co oznacza, że zapasy są minimalne. Gdy w sytuacji kryzysowej dochodzi do przerwania łączności lub dostaw, zaopatrzenie przestaje napływać – a półki zaczynają szybko pustoszeć.

Woda butelkowana

Jak zauważają eksperci, nie chodzi o brak zaufania do wodociągów, lecz o kwestie techniczne. Wiele pomp wodnych działa na prąd, dlatego przy awarii zasilania pierwszym odruchem konsumentów jest wykupowanie wody butelkowanej. Statystyki pokazują, że to właśnie ten produkt znika najszybciej. Gdy dostawy do supermarketów zostają przerwane, braki w sklepach w tym segmencie pojawiają się często już po kilku godzinach, podaje Panorama.nl.

Brak prądu obnaża zależność od energii elektrycznej

Podczas rozległej awarii prądu w regionie Bommelerwaard wyraźnie uwidoczniło się, jak bardzo gospodarstwa domowe są uzależnione od energii elektrycznej. Po wyłączeniu oświetlenia ulicznego oraz braku dostępu do internetu mieszkańcy zaczęli w pierwszej kolejności korzystać z baterii, latarek i świec, które zapewniają podstawowe źródło światła. Zjawisko to miało charakter powszechny i wynikało z potrzeby utrzymania minimalnych warunków bezpieczeństwa i funkcjonowania, a nie z zachowań panicznych.
Przeczytaj także: „Musimy być gotowi na wszystko”. Holandia przygotowuje mieszkańców na wojnę

Produkty o długim terminie przydatności

Papier toaletowy stał się symbolem zakupowej paniki w czasie kryzysów, jednak przy rzeczywistej awarii klienci sięgają przede wszystkim po żywność niewymagającą gotowania ani podgrzewania. Na pierwszym miejscu znajdują się produkty, które można spożyć bez użycia piekarnika czy mikrofalówki, takie jak batony proteinowe, trwałe pieczywo, masło orzechowe czy konserwy nadające się do jedzenia na zimno. To wyraźna zmiana podejścia – z zakupów kierowanych przyzwyczajeniem na wybory podyktowane praktycznością i funkcjonalnością.

Gotówka kluczowym środkiem płatniczym w sytuacji kryzysowej

Oprócz produktów spożywczych i baterii, w sytuacji ogólnokrajowej awarii szybko rośnie także znaczenie gotówki. W kraju, który na co dzień opiera się niemal wyłącznie na płatnościach elektronicznych, brak dostępu do internetu lub systemów bankowych natychmiast ogranicza możliwość dokonywania zakupów. Dla wielu konsumentów staje się to pierwszym momentem, w którym uświadamiają sobie, jak bardzo codzienne funkcjonowanie zależy od sprawnie działających usług cyfrowych.

Problem z paliwem w przypadku awarii zasilania

Ogólnokrajowa awaria bardzo szybko wpływa również na funkcjonowanie stacji benzynowych. Problemem nie jest zazwyczaj brak paliwa w zbiornikach, lecz brak zasilania, bez którego dystrybutory nie mogą pracować. Stacje wyposażone w agregaty prądotwórcze natychmiast stają się punktami o zwiększonym ruchu, co prowadzi do tworzenia się kolejek. W efekcie dostępność paliwa oraz innych podstawowych towarów i usług gwałtownie spada, pogłębiając braki w sklepach i punktach usługowych.

Zasada 72 godzin to przede wszystkim apel o zdrowy rozsądek. Kilka butelek wody, zapas baterii i niewielka ilość gotówki w domu wystarczą, by nie dołączać do nieuniknionego szturmu na sklepy, gdy kraj na chwilę się zatrzyma.