Przejdź do treści

Dramatyczny pożar w Holandii: eksplozja na łodzi, ranny Polak

03/03/2025 14:12 - AKTUALIZACJA 03/03/2025 14:12
Wybuch na łodzi w Holandii ranny Polak

W środę wieczorem w Haastrecht doszło do poważnego pożaru na łodzi mieszkalnej. W wyniku wybuchu ciężko ranny został Polak, który przebywał na pokładzie. Służby ratunkowe natychmiast podjęły akcję, jednak mimo ich starań łódź zatonęła. Policja wykluczyła udział osób trzecich, a przyczyny zdarzenia wciąż są badane.

Wybuch na łodzi w Holandii ranny Polak

Wybuch na łodzi w Holandii ranny Polak

Mieszkańcy okolicznego Jaagpadu usłyszeli głośny huk, po czym zobaczyli kłęby dymu unoszące się nad łodzią. „Myślałem, że coś eksplodowało w moim domu, tak bardzo zatrzęsły się okna” – relacjonuje jeden z mieszkańców. Na miejsce natychmiast skierowano liczne jednostki straży pożarnej, zespoły ratunkowe oraz śmigłowiec pogotowia ratunkowego. Strażacy podejrzewali, że w wodzie mogą znajdować się kolejne ofiary, dlatego przeszukano dno rzeki. Po ponad godzinie poszukiwań stwierdzono, że w wodzie nikogo nie ma.
Przeczytaj także: Wszystkie zmiany w Holandii, które zaczynają obowiązywać od marca 2025. Dotyczą także Polaków

Jedyną ofiarą zdarzenia był mieszkaniec łodzi, obywatel Polski. Został poważnie ranny i przewieziony do szpitala. Mieszkańcy twierdzą, że mężczyzna od dłuższego czasu mieszkał samotnie na tej barce, która od lat była zacumowana w tym miejscu. Strażacy podjęli próbę uratowania statku przed zatonięciem, by policja mogła przeprowadzić śledztwo. Niestety, zniszczenia były tak poważne, że łódź ostatecznie poszła na dno, podaje AD.nl.

Przyczyna wybuchu i pożaru wciąż nie jest znana. Policja zakończyła jednak śledztwo i stwierdziła, że nie doszło do przestępstwa. W grę mogą wchodzić usterka techniczna, nieszczelność instalacji gazowej lub inny niefortunny wypadek. Być może śledczy uzyskają więcej informacji, gdy poszkodowany odzyska przytomność i będzie mógł złożyć zeznania.

Zarówno okoliczni mieszkańcy, jak i goście hotelu-restauracji Over de Brug byli wstrząśnięci całym zajściem. „Czułam się tak, jakby doszło do trzęsienia ziemi” – powiedziała 19-letnia pracownica restauracji.

Na miejscu po pożarze pozostały szczątki statku, porozrzucane po wodzie i pobliskich ulicach. W okolicznych drzewach wiszą nadpalone fragmenty ubrań, a na ziemi leżą kawałki szkła. Mieszkańcy Jaagpadu są wstrząśnięci, ale równocześnie odczuwają ulgę, że tragedia nie pochłonęła większej liczby ofiar.