
Telefon podłączony do ładowarki: Zwykła czynność, którą każdego dnia wykonują miliony osób, w tym przypadku zakończyła się niewyobrażalną tragedią. Czteroosobowa rodzina była w swoim domu, gdy nagle wybuchł pożar. Ogień rozprzestrzeniał się błyskawicznie, odcinając domownikom drogę ucieczki. Ta historia jest również ważnym ostrzeżeniem dla wszystkich, którzy ładują telefon na kanapie, łóżku lub innej miękkiej powierzchni.

Zostawili telefon podłączony do ładowarki na kanapie. Zginęła cała rodzina
W chwili wybuchu pożaru w domu znajdowali się rodzice oraz jeden z ich synów. Drugi syn wrócił do domu, gdy pożar już trwał. Jak wynika z relacji świadków przytaczanych przez włoski portal TVZap, młody mężczyzna, widząc płonący budynek, próbował ruszyć na pomoc rodzicom i bratu.
Niestety jego próba ratunku zakończyła się tragicznie. Żaden z czterech członków rodziny nie przeżył. Według relacji strażaków przyczyną ich śmierci było zatrucie dymem.
Dramatyczne wydarzenia rozegrały się w miejscowości Guillena w prowincji Sewilla w Hiszpanii. Do pożaru doszło 6 października 2024 roku. Około godziny 8 rano służby ratunkowe otrzymały zgłoszenia dotyczące ognia w dwupiętrowym domu przy ulicy Fernando Martín. Na miejsce skierowano straż pożarną, Guardia Civil, policję oraz służby medyczne. Mimo prowadzonej akcji ratunkowej życia członków rodziny nie udało się uratować.
W pożarze zginęli rodzice oraz ich dwaj synowie w wieku 16 i 20 lat. Tragedia wstrząsnęła całą miejscowością. Władze Guilleny ogłosiły trzy dni żałoby.
Początkowo pojawiły się podejrzenia, że źródłem ognia mogło być inne urządzenie zasilane akumulatorem. Dopiero szczegółowe oględziny przeprowadzone przez specjalistów Guardia Civil pozwoliły ustalić rzeczywistą przyczynę tragedii.
Przeczytaj także: Żegnajcie telefony komórkowe. Mark Zuckerberg ogłosił co je zastąpi
Śledczy znaleźli pozostałości telefonu
Ustalenia śledczych były wstrząsające. Jak podała hiszpańska telewizja RTVE, zespół Guardia Civil zajmujący się badaniem przyczyn pożarów stwierdził, że ogień powstał wskutek eksplozji i zapalenia się baterii telefonu komórkowego. Urządzenie było w tym czasie podłączone do ładowarki i znajdowało się na kanapie na parterze domu, podają media.
To właśnie tam wybuchł pożar. Kanapa szybko zajęła się ogniem, a płomienie zaczęły rozprzestrzeniać się na kolejne części budynku. Ponieważ źródło pożaru znajdowało się na dolnej kondygnacji, ogień i dym przemieszczały się w górę domu. Śledztwo Guardia Civil potwierdziło tym samym, że przyczyną tragedii była bateria ładowanego telefonu.
Ładowanie telefonu na kanapie lub łóżku może być niebezpieczne
Tragedia w Hiszpanii przypomina o zagrożeniu, które często jest bagatelizowane. Telefonu podczas ładowania nie powinno się pozostawiać na łatwopalnych, miękkich powierzchniach. Eksperci cytowani przez hiszpańskie media zwracali uwagę, że kanapy, fotele czy łóżka mogą bardzo szybko zająć się ogniem, jeśli dojdzie do awarii i przegrzania baterii.
Podczas ładowania urządzenie powinno mieć możliwość odprowadzania ciepła. Nie należy więc przykrywać telefonu poduszką, kołdrą czy ubraniami ani pozostawiać go w miejscu, w którym ciepło może się kumulować.
Szczególną uwagę należy zwrócić na telefon, który podczas ładowania staje się nienaturalnie gorący. Niepokojącym sygnałem może być również puchnięcie baterii lub obudowy. W takich sytuacjach urządzenie należy odłączyć od zasilania i przestać z niego korzystać.
Specjaliści zalecają także używanie sprawnych, odpowiednich ładowarek i przewodów oraz unikanie ładowania urządzeń na powierzchniach, które mogą łatwo się zapalić.
Tragedia w Guillenie pokazuje, że pozornie nieistotne miejsce, w którym pozostawiamy ładowany telefon, może mieć ogromne znaczenie dla bezpieczeństwa domowników.
