Przejdź do treści

Tyle schronów mają dziś Holendrzy. „To wydaje się niemożliwe”

10/02/2026 15:03 - AKTUALIZACJA 10/02/2026 18:36

Rośnie strach przed wybuchem III wojny światowej, a wraz z nim coraz częściej powraca pytanie o bezpieczeństwo ludności cywilnej. Najnowszy raport rzuca światło na temat, o którym przez lata mało się mówiło. Okazuje się, że schrony w Holandii to dziś kwestia budząca wiele pytań. Szczegóły analiz i liczby mogą zaskoczyć.

Schrony w Holandii. Najnowsze dane zaskakują

Prawie wszystkie schrony i bunkry z czasów zimnej wojny w Holandii są dziś w złym stanie, zostały zlikwidowane albo zmieniły przeznaczenie. W efekcie kraj nie posiada realnie działającej infrastruktury ochrony cywilnej dla ludności. Takie wnioski płyną ze śledztwa przeprowadzonego przez Binnenlands Bestuur.
W okresie zimnej wojny rząd Holandii inwestował ogromne środki w obronę cywilną. W całym kraju powstały setki bunkrów, a stacje metra w dużych miastach wyposażono w stalowe drzwi, systemy filtracji powietrza i wentylację. Gromadzono także zapasy wody, paliwa i generatory prądu. Wszystko na wypadek ataku nuklearnego, do którego ostatecznie nigdy nie doszło.

Po zakończeniu zimnej wojny zagrożenie uznano za mniejsze, a zainteresowanie utrzymaniem schronów spadło. Gdy w 1986 roku zniesiono ustawę o ochronie cywilnej, odpowiedzialność za bunkry przejęły gminy. Jak pokazuje raport, większość z nich nie prowadziła później regularnej konserwacji.

Ile jest schronów w Holandii?

Badanie objęło 342 gminy. Spośród 190, które odpowiedziały, wiele twierdziło, że nie ma bunkrów, choć historyczne rejestry wskazują inaczej. Tylko niewielka część samorządów posiada aktualny spis obiektów, a jeszcze mniej ma plan ich utrzymania. Nawet Rotterdam — miasto z największą liczbą bunkrów — nie był w stanie podać pełnych danych.
Przeczytaj także: Holendrzy robią zapasy. Przygotowują się na niespodziewane zagrożenia

Część dawnych schronów działa dziś jako studia muzyczne, pracownie artystyczne, magazyny, a nawet sale lekcyjne. W wielu miejscach traktuje się je wyłącznie jako dziedzictwo historyczne. Samorządy tłumaczą brak działań tym, że nie istnieją krajowe przepisy nakazujące utrzymywanie schronów.

Eksperci podkreślają, że Holandia nigdy nie planowała ukryć całej populacji w bunkrach. Podczas zimnej wojny zakładano raczej schronienie w domach, np. w piwnicach. Odbudowa systemu schronów dziś kosztowałaby miliardy euro i wymagała specjalnych ustaw nadzwyczajnych.

Amsterdam, który posiada kilkadziesiąt bunkrów, również nie planuje ich odbudowy. Władze miasta wskazują, że obecne zagrożenia mają raczej charakter cyfrowy i hybrydowy, a nie nuklearny. Dlatego zamiast renowacji bunkrów stawia się na zabezpieczenie infrastruktury krytycznej i lokalne punkty pomocy kryzysowej.