Przejdź do treści

Alarm u granic. Eksperci ostrzegają przed tym, co może wkrótce zalać Europę

20/06/2026 14:00
Holandia ostrzega przed plagą

Holenderska prowincja Limburgia ostrzega przed rosnącą populacją szopów praczy, które mogą w najbliższych latach stać się poważnym zagrożeniem dla środowiska i mieszkańców. Władze regionu obawiają się, że bez zdecydowanych działań zwierzęta rozprzestrzenią się na cały kraj. Eksperci wskazują, że sytuacja przypomina problemy, z którymi od lat zmagają się Niemcy i Belgia.

Holandia ostrzega przed plagą

Holandia ostrzega przed plagą. Nadciąga plaga, która wymknęła się już spod kontroli

Według danych prowincji Limburgia na południu Holandii żyje obecnie od 100 do 200 szopów praczy. Choć tempo wzrostu populacji nieco wyhamowało, lokalne władze podkreślają, że sytuacja może szybko wymknąć się spod kontroli.

Od 2019 roku w regionie odłowiono lub odstrzelono ponad 400 osobników. Mimo tych działań istnieje ryzyko dalszego napływu zwierząt z sąsiednich krajów. Szczególnie problematyczna jest granica z Niemcami i Belgią, gdzie populacje szopów praczy są znacznie liczniejsze.

Holenderskie władze podkreślają, że brak skutecznej kontroli może doprowadzić do powstania trwałej i trudnej do zwalczenia populacji na terenie całego kraju.
Przeczytaj także: Stolica Holandii nie radzi sobie z Polakami z ulicy. Ruszyły deportacje

Dlaczego szop pracz jest uznawany za gatunek inwazyjny?

Szop pracz pochodzi z Ameryki Północnej i naturalnie nie występuje w Europie. Zwierzęta trafiły na kontynent głównie za sprawą hodowli futerkowych oraz prywatnych hodowców. Z czasem część osobników uciekła lub została wypuszczona na wolność, tworząc dzikie populacje.

Problem polega na tym, że szop pracz jest gatunkiem inwazyjnym, który potrafi szybko przystosować się do nowych warunków. Zwierzę jest wszystkożerne, inteligentne i doskonale radzi sobie zarówno w lasach, jak i na terenach miejskich.

Eksperci wskazują, że szopy pracze polują na wiele rodzimych gatunków zwierząt. Szczególnie zagrożone są rzadkie gryzonie, płazy oraz ptaki gniazdujące na ziemi. W ten sposób mogą zaburzać lokalne ekosystemy i przyczyniać się do spadku liczebności chronionych gatunków.

Holandia przeznacza setki tysięcy euro na walkę z szopami praczami

Władze Limburgii zapowiedziały zwiększenie finansowania działań związanych z eliminacją zwierząt. Do 2030 roku na walkę z problemem przeznaczonych zostanie 750 tysięcy euro, podaje NOS.

Środki mają zostać wykorzystane między innymi na utworzenie specjalnego punktu zgłoszeń dotyczących obserwacji zwierząt oraz profesjonalnych zespołów zajmujących się ich odławianiem.

Plan zakłada również ścisłą współpracę z rządem centralnym oraz sąsiednimi regionami. Celem jest całkowite wyeliminowanie populacji szopów praczy w Holandii do 2027 roku.

Niemcy pokazują, jak trudny może być ten problem

Zdaniem holenderskich władz największym ostrzeżeniem jest sytuacja w Niemczech. Szacuje się, że za zachodnią granicą Polski żyje już ponad 1,5 miliona szopów praczy. Gatunek rozprzestrzenił się tam na tak dużą skalę, że jego całkowite usunięcie jest obecnie praktycznie niemożliwe.

Także w belgijskiej Walonii liczba zwierząt liczona jest w dziesiątkach tysięcy. To właśnie stamtąd oraz z Niemiec do Holandii regularnie napływają kolejne osobniki.

Eksperci podkreślają, że szybka reakcja jest kluczowa. Im wcześniej populacja zostanie ograniczona, tym większe szanse na uniknięcie kosztownej i długotrwałej walki z plagą szopów praczy.

Czy szop pracz jest groźny dla ludzi?

Choć szop pracz zazwyczaj unika kontaktu z człowiekiem, może powodować szkody materialne. Zwierzęta często dostają się do budynków gospodarczych, na strychy czy do ogrodów w poszukiwaniu pożywienia i schronienia.

Dodatkowo mogą przenosić niektóre pasożyty oraz choroby, w tym groźnego dla ludzi glistnika szopa pracza, znanego jako glista szopa pracza. Z tego powodu służby sanitarne i przyrodnicze zalecają ostrożność oraz zgłaszanie przypadków występowania tych zwierząt odpowiednim instytucjom.