Przejdź do treści

Koszmar Polki w Holandii. Przez byłego szefa została bez środków do życia

22/08/2026 11:00
Koszmar Polki w Holandii
zdjęcie ilustracyjne źródło: depositphotos.com

Koszmar Polki w Holandii: 55-letnia Polka z dnia na dzień została bez pracy i bez jakiegokolwiek dochodu. Kiedy zwróciła się do UWV po świadczenie, odkryła coś, czego kompletnie się nie spodziewała. Jej pracodawca przez cały okres zatrudnienia nie dopełnił podstawowych formalności, przez co kobieta oficjalnie praktycznie nie istniała jako pracownik. Przez kolejne miesiące musiała żyć z oszczędności i korzystać z banku żywności. Teraz sąd w Utrechcie wydał w tej sprawie zdecydowany wyrok.

Koszmar Polki w Holandii
zdjęcie ilustracyjne

Koszmar Polki w Holandii. Wszystko zaczęło się od zaległej wypłaty

55-letnia kobieta rozpoczęła pracę w firmie z Utrechtu 1 września 2025 roku. Była zatrudniona jako pracownik ogólny na podstawie umowy tymczasowej, w wymiarze 40 godzin tygodniowo, za stawkę 15 euro brutto za godzinę. Problemy pojawiły się jednak bardzo szybko. Jak AD.nl, wynagrodzenie regularnie trafiało na jej konto z opóźnieniem.
Wiosną 2026 roku kobieta postanowiła w końcu zareagować. Kiedy po raz kolejny nie otrzymała należnej wypłaty, zwróciła na to uwagę przełożonemu. Gdy pieniądze ponownie nie zostały wypłacone, przerwała pracę i wróciła do domu. Reakcja pracodawcy była natychmiastowa i wyjątkowo agresywna.

Obraźliwe wiadomości i zwolnienie z dnia na dzień

Niedługo później kobieta otrzymała przez WhatsApp wiadomości pełne wyzwisk. Przełożony nakazał jej nie wracać do pracy. Dwie godziny później wysłał kolejną wiadomość, w której poinformował ją o zwolnieniu ze skutkiem natychmiastowym. Jako powód podał rzekomą odmowę wykonywania pracy oraz przychodzenie do pracy pod wpływem alkoholu. Te zarzuty miały później odegrać kluczową rolę przed sądem. Jeszcze większy problem ujawnił się jednak dopiero wtedy, gdy Polka zwróciła się o pomoc do UWV.
Przeczytaj także: Wielka afera w Holandii: Agencje pracy oskarżone o wyzysk. Ponad 500 tys. pracowników może otrzymać odszkodowania

UWV odmówiło świadczenia

Po utracie pracy kobieta próbowała uzyskać świadczenie, które pozwoliłoby jej przetrwać okres bez zatrudnienia. Wtedy dowiedziała się, że jej pracodawca nigdy nie zgłosił jej do UWV ani do holenderskiego urzędu skarbowego Belastingdienst. W praktyce oznaczało to, że jej zatrudnienie nie figurowało oficjalnie w systemach administracyjnych.

W konsekwencji 55-latka nie mogła otrzymać zasiłku dla bezrobotnych WW-uitkering. Z dnia na dzień została więc nie tylko bez pracy, ale również bez świadczenia. Przez następne miesiące musiała utrzymywać się ze swoich oszczędności, a gdy sytuacja finansowa stała się zbyt trudna, zaczęła korzystać z banku żywności.

Sprawa trafiła do sądu w Utrechcie

Pomoc kobiecie zaoferowała fundacja Work in NL. Dzięki jej wsparciu sprawa trafiła do sądu. Były pracodawca nie odpowiedział na wezwania i nie pojawił się nawet na rozprawie w Utrechcie. Ponieważ firma nie przedstawiła własnego stanowiska, sąd oceniał sprawę przede wszystkim na podstawie dowodów i faktów przedstawionych przez kobietę.

Sędzia szczegółowo przyjrzał się również oskarżeniom dotyczącym rzekomego spożywania alkoholu w miejscu pracy. Okazało się, że firma nie przedstawiła żadnego dowodu, który potwierdzałby, że kobieta rzeczywiście była pod wpływem alkoholu podczas wykonywania obowiązków. Sąd nie uznał również argumentu o odmowie pracy.

W opublikowanym wyroku sąd określił zachowanie pracodawcy jako „naganne”. Sposób, w jaki zwolniono kobietę i w jaki się do niej zwracano, został również uznany za niepotrzebnie krzywdzący i obraźliwy. Firma została zobowiązana do zapłacenia Polce łącznie 13 313,70 euro odszkodowania.

Na tę kwotę składają się m.in. odprawa, odszkodowanie za nieprawidłowe rozwiązanie umowy oraz 8 tys. euro dodatkowego odszkodowania przyznanego przez sąd.

Sprawa ma jednak jeszcze jeden ważny finał. Kobieta jest obecnie zgłoszana do UWV z mocą wsteczną, dzięki czemu pojawiła się możliwość otrzymania przez nią należnego świadczenia.

To nie musi być jedyny taki przypadek

Pełnomocnik kobiety twierdzi, że sprawa może nie być odosobniona. Według niego przeciwko tej samej firmie toczy się obecnie kilka innych postępowań dotyczących niewypłacania wynagrodzeń oraz niezgłaszania pracowników do odpowiednich instytucji. Podejrzenie jest takie, że przedsiębiorca mógł robić to w celu unikania podatków i składek.