Przejdź do treści

Dramat na pokładzie samolotu. 174 pasażerów przeżyło chwile grozy. Pilot zaatakowany nożem, maszyna gwałtownie runęła w dół

30/09/2026 13:32 - AKTUALIZACJA 30/09/2026 13:43
Minister zdrowia ostrzega mieszkańców

Dramat na pokładzie samolotu lecącego do Dubaju: Dramatyczne chwile przeżyli pasażerowie samolotu linii Flydubai, który leciał z Dubaju do Tel Awiwu. W trakcie lotu w kokpicie doszło do gwałtownego incydentu między pilotami, a maszyna nagle zaczęła tracić wysokość. Nadano sygnały alarmowe, a sytuacja była na tyle poważna, że Izrael postawił w stan gotowości swoje służby i poderwał myśliwce. Dopiero później zaczęły pojawiać się informacje o tym, co miało wydarzyć się za zamkniętymi drzwiami kokpitu.

Dramat na pokładzie samolotu lecącego do Dubaju

Do zdarzenia doszło w środę, 30 września 2026 roku, podczas rejsu FZ1073 linii Flydubai z Dubaju do Tel Awiwu. Boeing 737 MAX 8 znajdował się w powietrzu, gdy zaczęły napływać pierwsze sygnały świadczące o poważnej sytuacji awaryjnej. Według izraelskiego portalu Ynet na pokładzie znajdowały się 174 osoby, w tym 27 dzieci. W pewnym momencie między pilotami miało dojść do gwałtownej konfrontacji w kokpicie.

Relacje świadków są dramatyczne. Matka jednej z pasażerek powiedziała Reutersowi, że jej córka słyszała krzyki, a następnie zobaczyła sytuację, w której użyto noża. W kokpicie miała znajdować się krew.

Samolot stracił prawie 14 tysięcy stóp w około 30 sekund

W czasie zdarzenia sytuacja stała się jeszcze bardziej niebezpieczna. Dane z monitorowania lotu wskazują, że Boeing gwałtownie zaczął tracić wysokość.

Według Reutersa samolot obniżył lot o prawie 14 tysięcy stóp w ciągu około 30 sekund, zanim sytuację udało się ustabilizować.

W tym samym czasie załoga wysłała serię alarmowych sygnałów transpondera. Najpierw pojawił się kod 7700, oznaczający ogólną sytuację awaryjną. Kilka minut później ustawiono kod 7500, używany w lotnictwie w przypadku bezprawnej ingerencji w samolot. Następnie ponownie nadano 7700.

Pojawienie się kodu 7500 natychmiast wywołało obawy, że może chodzić o próbę uprowadzenia samolotu. Czytaj dalej poniżej

Izrael poderwał myśliwce

Reakcja służb była natychmiastowa. W związku z alarmem izraelskie siły powietrzne poderwały myśliwce, a najwyżsi przedstawiciele władz i wojska rozpoczęli konsultacje dotyczące sytuacji.

Początkowo jednym z rozpatrywanych scenariuszy było porwanie samolotu. Później pojawiły się jednak informacje, że źródłem alarmu była fizyczna konfrontacja między pilotami w kokpicie.

Najbardziej niepokojące doniesienia mówią o użyciu noża. Według izraelskich źródeł cytowanych przez Reutersa jeden z pilotów miał zostać ugodzony. Obaj piloci odnieśli obrażenia i po lądowaniu zostali przewiezieni do szpitala.

Czy jeden z pilotów chciał rozbić samolot?

Izraelskie media informują, że śledczy badają możliwość, iż jeden z pilotów celowo próbował doprowadzić do katastrofy samolotu, a drugi usiłował go powstrzymać. Ynet opisuje podejrzenie, że podczas walki w kokpicie jeden z pilotów próbował skierować maszynę w dół. Reuters podaje natomiast, że według dwóch izraelskich urzędników obecna izraelska ocena wskazuje na możliwość próby ataku terrorystycznego, a nie zwykłego konfliktu między członkami załogi.

Trzeba jednak podkreślić, że motyw nie został jeszcze ostatecznie potwierdzony, a w pierwszych godzinach po zdarzeniu pojawiały się sprzeczne informacje dotyczące dokładnego przebiegu wydarzeń oraz tego, który z pilotów był napastnikiem. Sama linia Flydubai jest na razie znacznie bardziej powściągliwa.

Awaryjne lądowanie w Arabii Saudyjskiej

Samolot zmienił kurs i został skierowany do Tabuku w północno-zachodniej Arabii Saudyjskiej. Mimo dramatycznych wydarzeń Boeing bezpiecznie wylądował na tamtejszym lotnisku.

Flydubai potwierdził, że rejs FZ1073 doświadczył podczas podróży „incydentu” i został przekierowany do Tabuku. Linie poinformowały również, że wszyscy pasażerowie są bezpieczni i że współpracują z odpowiednimi władzami przy wyjaśnianiu zdarzenia.

Także władze lotniska w Tabuku potwierdziły, że kapitan i drugi pilot zostali ranni i trafili do szpitala.

Śledztwo ma teraz wyjaśnić przede wszystkim, co dokładnie wydarzyło się w kokpicie, kto rozpoczął atak oraz czy gwałtowny spadek wysokości był celowym działaniem jednego z pilotów.