Przejdź do treści

Nawet 425 tysięcy domów w Holandii jest zagrożonych. Eksperci biją na alarm

08/10/2026 11:59 - AKTUALIZACJA 08/10/2026 11:59
Zagrożone domy w Holandii

Zagrożone domy w Holandii to coraz poważniejszy problem, który może mieć dramatyczne konsekwencje dla setek tysięcy mieszkańców. Eksperci biją na alarm i ostrzegają przed zagrożeniem, którego skutki mogą ujawnić się dopiero po wielu latach. Najnowsze analizy pokazują, że skala zjawiska jest znacznie większa, niż mogłoby się wydawać. Właścicieli nieruchomości mogą czekać ogromne wydatki, a w najpoważniejszych przypadkach zagrożona może być nawet stabilność budynków.

Zagrożone domy w Holandii

Zagrożone domy w Holandii

Nawet 425 tysięcy budynków w Holandii ma już problemy z fundamentami lub jest narażonych na ich wystąpienie. Jak informuje holenderski nadawca publiczny NOS, powołując się na analizy ekspertów z instytutów Deltares i TNO, sytuacja może się jeszcze pogorszyć.
Jednym z najważniejszych czynników zwiększających zagrożenie jest długotrwała susza i obniżanie się poziomu wód gruntowych. Zjawisko to może prowadzić do poważnych uszkodzeń fundamentów, zwłaszcza w starszych budynkach.

Szczególnie narażone są nieruchomości posadowione na drewnianych palach. Takie rozwiązanie przez dziesięciolecia było powszechnie stosowane w Holandii ze względu na specyficzne warunki gruntowe. Drewniane fundamenty mogą zachowywać trwałość przez bardzo długi czas, pod warunkiem że pozostają zanurzone w wodzie. Kiedy jednak poziom wód gruntowych spada, drewno zostaje wystawione na działanie tlenu i może zacząć gnić. Konsekwencją może być stopniowe osiadanie budynku, pękanie ścian, a w skrajnych przypadkach poważne naruszenie stabilności konstrukcji.

Pękające ściany i zapadające się fundamenty. Problem może rozwijać się latami

Najbardziej niepokojące jest to, że uszkodzenia fundamentów nie zawsze są od razu widoczne. Właściciele mogą przez długi czas nie zdawać sobie sprawy z zagrożenia. Pierwsze sygnały często pojawiają się dopiero wtedy, gdy proces uszkadzania konstrukcji jest już zaawansowany. Szczególną uwagę mieszkańców powinny zwrócić:

  • Pęknięcia ścian i elewacji, szczególnie powiększające się z czasem.
  • Nierówne lub pochylone podłogi.
  • Problemy z otwieraniem i zamykaniem drzwi oraz okien.
  • Widoczne osiadanie lub przechylanie się części budynku.

Nie każde pęknięcie oznacza jednak uszkodzenie fundamentów. Przyczynę takich zmian powinien ustalić specjalista. Eksperci zwracają również uwagę, że zagrożenie nie ogranicza się do budynków opartych na drewnianych palach. Problemy mogą dotyczyć także nieruchomości z płytkimi fundamentami, szczególnie na gruntach podatnych na osiadanie.

Właścicieli domów mogą czekać gigantyczne wydatki

Naprawa uszkodzonych fundamentów może kosztować dziesiątki tysięcy euro, a w szczególnie skomplikowanych przypadkach jeszcze więcej. Wzmocnienie konstrukcji budynku lub wymiana fundamentów to kosztowne przedsięwzięcie, które często wymaga specjalistycznych prac budowlanych. Dla wielu właścicieli nieruchomości takie wydatki mogą okazać się niemożliwe do pokrycia z własnych oszczędności.

Problem może dodatkowo wpływać na wartość domu. Nieruchomość z uszkodzonymi fundamentami może być trudniejsza do sprzedania, a potencjalni kupujący mogą żądać znacznego obniżenia ceny.

Eksperci ostrzegają, że bez odpowiednich działań problem może przerodzić się w poważny kryzys finansowy dla części właścicieli nieruchomości.
Przeczytaj także: Polakom coraz trudniej znaleźć mieszkanie w Holandii. Sytuacja bardzo się zmieniła

Sytuacja może się jeszcze pogorszyć. Zagrożonych będzie więcej budynków

Zmiany klimatyczne i coraz częstsze okresy suszy mogą dodatkowo zwiększać skalę problemu. Spadek poziomu wód gruntowych wpływa nie tylko na drewniane fundamenty. W niektórych regionach może również przyspieszać osiadanie gruntu, powodując dodatkowe naprężenia w konstrukcjach budynków.

Szczególne znaczenie ma to w kraju, w którym znaczna część zabudowy znajduje się na terenach o trudnych warunkach geologicznych i wysokim poziomie wód gruntowych.

Problem nie oznacza jednak, że wszystkie 425 tysięcy budynków grożą zawaleniem. Liczba ta obejmuje nieruchomości, które już mają problemy z fundamentami, oraz te, w których takie uszkodzenia mogą wystąpić w przyszłości.

Co powinni zrobić właściciele?

Właściciele starszych nieruchomości powinni zwracać uwagę na wszelkie zmiany mogące świadczyć o osiadaniu budynku. Warto sprawdzić dokumentację techniczną domu, rodzaj zastosowanych fundamentów oraz informacje o poziomie wód gruntowych w okolicy. W przypadku podejrzenia uszkodzeń konieczna może być specjalistyczna ekspertyza.