
Polscy pracownicy w Holandii i Niemczech stali się inspiracją dla niezwykłej książki. Wszystko zaczęło się od remontu domu holenderskiego pisarza Jaapa Robbena. Mężczyzna codziennie spotykał polskich fachowców, ale nie potrafił się z nimi porozumieć. Z czasem zaczął interesować się ich życiem, rodzinami i rzeczywistością, której wielu mieszkańców Europy Zachodniej niemal nie dostrzega. Efektem tych doświadczeń jest poruszająca powieść o polskim pracowniku, który pewnego dnia znika bez śladu.

Polscy pracownicy w Holandii zainspirowali pisarza
Holenderski pisarz Jaap Robben opowiedział 19 października 2026 roku w audycji Spraakmakers na antenie NPO Radio 1 o swojej najnowszej książce De laatste namen van Łukasz. Historia jej powstania jest wyjątkowa. Około siedmiu lat temu polscy fachowcy remontowali dom autora, położony tuż za holenderską granicą, w Niemczech. Robben mieszkał tam ze swoją partnerką i dzieckiem. Każdego dnia obserwował pracujących mężczyzn, z którymi nie mógł swobodnie rozmawiać ze względu na barierę językową.
To właśnie spotkanie z Polakami sprawiło, że zaczął zastanawiać się nad życiem migrantów zarobkowych. Kim są ludzie, którzy remontują nasze domy, pracują w fabrykach i wykonują najcięższe obowiązki? Co pozostawiają w swoich krajach i jak wygląda ich codzienność? Pisarz postanowił poznać ten świat bliżej.
Pojechał do Polski, żeby zobaczyć, jak żyją pracownicy
Zainteresowanie Robbena nie skończyło się na obserwowaniu remontu. Autor zaczął pisać felietony o polskich pracownikach i trudnościach w porozumiewaniu się z ludźmi, z którymi nie dzieli wspólnego języka. Pojechał również do Polski, aby zobaczyć, jak wygląda życie rodzinne poznanych fachowców. Z tych doświadczeń powstała wcześniejsza książka Zwijgmannen, opowiadająca o budowaniu relacji mimo różnic językowych i kulturowych.
Robben kontynuował jednak zainteresowanie migracją zarobkową. Rozmawiał z pracownikami, poznawał ich doświadczenia i obserwował miejsca związane z ich codziennym życiem. W jednym z wywiadów opowiedział między innymi o stacji benzynowej przy niemieckiej autostradzie, gdzie spotykają się pracownicy dorywczy i pośrednicy pracy. Zauważył również, jak wiele osób z Europy Środkowo-Wschodniej podróżuje do pracy o godzinach, kiedy większość mieszkańców Holandii jeszcze śpi.
Polski pracownik nagle znika. Córka rozpoczyna poszukiwania
Najnowsza powieść Robbena, De laatste namen van Łukasz, opowiada historię polskiego migranta zarobkowego. Łukasz od lat pracuje w Holandii i Niemczech. Regularnie wraca do Polski lub kontaktuje się z rodziną. Pewnego dnia jego córka Janina przestaje jednak otrzymywać od niego wiadomości. Sytuacja staje się jeszcze bardziej niepokojąca, kiedy z kobietą kontaktuje się nieznajomy mężczyzna. Informuje ją, że ma kurtkę należącą do jej ojca. Janina wyrusza do Niemiec, aby dowiedzieć się, co stało się z Łukaszem.
Przeczytaj także: Polacy wśród najczęstszych ofiar wyzysku w Holandii. Nowy raport ujawnia przerażające dane
Rozpoczyna się poszukiwanie odpowiedzi, a czytelnik stopniowo poznaje życie bohatera oczami ludzi, którzy spotkali go na swojej drodze. To jednak nie jest reportaż o prawdziwym zaginięciu. Łukasz jest postacią fikcyjną, a jego historia została zbudowana na podstawie obserwacji, badań i doświadczeń pisarza.
Niewidzialni pracownicy, bez których trudno wyobrazić sobie Holandię
Książka porusza również trudniejsze tematy: niebezpieczne warunki pracy, niepewną sytuację mieszkaniową oraz samotność osób żyjących daleko od swoich rodzin. Robben zwraca uwagę na paradoks. Migranci zarobkowi są potrzebni europejskim gospodarkom, ale ich życie osobiste i problemy często pozostają niezauważone.
Holendrzy spotykają polskich pracowników w sklepach, na budowach, w magazynach i zakładach produkcyjnych. Rzadziej zastanawiają się jednak, co dzieje się z nimi po zakończeniu pracy.
W powieści autor przedstawia życie Łukasza z pięciu różnych perspektyw. Każda z nich odsłania inną część jego historii. W ten sposób chce pokazać, że za określeniem „pracownik migracyjny” kryje się człowiek mający własną rodzinę, marzenia, relacje i doświadczenia.
Holenderskie radio zainteresowało się historią polskich pracowników
19 października Jaap Robben był gościem programu Spraakmakers na antenie NPO Radio 1. Rozmowa dotyczyła jego najnowszej powieści oraz sposobu, w jaki społeczeństwo postrzega pracowników przyjeżdżających do Holandii z innych krajów Europy.
Historia autora pokazuje, że nawet zwykły remont domu może stać się początkiem głębszego zainteresowania ludźmi, których codziennie spotykamy, ale o których niewiele wiemy.
