Przejdź do treści

Dramat polskiego pracownika w Holandii. Jest prawie niewidomy i żyje na ulicy

08/10/2026 04:00
Dramat polskiego pracownika w Holandii

Dramat polskiego pracownika w Holandii. Przez lata pracował w fabryce, ale dziś jego życie wygląda zupełnie inaczej. Polak od lat jest bezdomny, a jego stan zdrowia jest bardzo poważny. Niemal stracił wzrok, a lekarz, który spotkał go na ulicach Tilburga, nie ukrywa emocji.

Dramat polskiego pracownika w Holandii

Dramat polskiego pracownika w Holandii. Jest prawie niewidomy i żyje na ulicy

Historia Polaka została opisana przez holenderskie media. Jak informuje In De Stad Tilburg, jest on polskim migrantem zarobkowym, który znalazł się w niezwykle trudnej sytuacji. Mężczyzna od lat żyje na ulicy. W przeszłości pracował w fabryce. Dzisiaj zmaga się nie tylko z bezdomnością, ale również z bardzo poważnymi problemami ze wzrokiem.

Polski pracownik w Holandii prawie stracił wzrok

O sytuacji Polaka opowiedział Rob van Valderen, lekarz pomagający osobom bezdomnym w Tilburgu. To właśnie do niego trafił Marius. Szczegół opisany przez holenderskie media pokazuje, jak trudne stało się jego codzienne życie. Polak używa kija do nordic walking jako laski pomagającej mu się poruszać.

Mężczyzna bardzo długo zwlekał z uzyskaniem pomocy medycznej. Jak wynika z relacji opublikowanej przez Dossier Arbeidsmigranten, jego wzrok pogorszył się do tego stopnia, że był w stanie widzieć jedynie na odległość około pięciu metrów.

Do problemów zdrowotnych dochodzi kolejna bariera. Polak nie mówi po angielsku. Podczas kontaktu z lekarzem potrzebna była pomoc jego rodaka, który tłumaczył rozmowę.
Przeczytaj także: Bezdomność wymyka się spod kontroli w Holandii. Coraz więcej ludzi żyje na ulicy

„Gdy go widzę, robi mi się smutno”

Sytuacja polskiego emigranta poruszyła lekarza, który na co dzień spotyka się z osobami żyjącymi na ulicy. Rob van Valderen przyznał w rozmowie z holenderskimi mediami: „Gdy go widzę, robi mi się smutno”. Lekarz określa sytuację Polaka jako niezwykle trudną. Polak jest bezdomny, a perspektywy na poprawę jego sytuacji są bardzo ograniczone. In De Stad Tilburg opisuje jego przypadek jako przykład znacznie większego problemu dotyczącego migrantów zarobkowych w Holandii.

Choroba może uruchomić dramatyczny ciąg wydarzeń

Van Valderen zwraca uwagę, że sytuacja części pracowników migrujących jest zupełnie inna niż osób posiadających stabilne zatrudnienie i niezależne mieszkanie. Kiedy pracownik zachoruje i nie jest w stanie wykonywać swojej pracy, może bardzo szybko znaleźć się w niezwykle trudnym położeniu. W przypadku migrantów zarobkowych praca, dochody i zakwaterowanie bywają ze sobą ściśle powiązane.

Lekarz wskazuje, że podczas gdy pracownik mający stabilną sytuację może skorzystać ze zwolnienia chorobowego, migrant zarobkowy w podobnej sytuacji może ostatecznie znaleźć się na ulicy.

Nie oznacza to jednak, że można jednoznacznie stwierdzić, iż mężczyzna został bezdomny bezpośrednio z powodu choroby. Dostępne informacje potwierdzają, że wcześniej pracował w fabryce i obecnie od lat żyje na ulicy, ale holenderskie źródła nie przedstawiają dokładnej sekwencji wydarzeń, która doprowadziła go do bezdomności.