
33-letni Polak zatrzymany w Rotterdamie: Holenderska policja dokonała kolejnego zatrzymania w sprawie tragicznego pożaru w Rotterdamie. Tym razem w ręce funkcjonariuszy trafił 33-letni Polak mieszkający w tym mieście. To już trzecia osoba zatrzymana w szeroko zakrojonym śledztwie, które trwa od końca maja. Wcześniej w tej samej sprawie zatrzymano dwóch innych Polaków.

33-letni Polak zatrzymany w Rotterdamie
Do zatrzymania doszło we wtorek, 25 sierpnia w Rotterdamie. Jak poinformowała holenderska policja, 33-letni Polak jest trzecim podejrzanym w śledztwie dotyczącym pożaru domu przy Lijnzaadstraat w dzielnicy Rotterdam-Feijenoord.
Pożar wybuchł w niedzielę 31 maja. Ogień był na tyle poważny, że przeniósł się również na budynek przy Strevelsweg, a służby musiały ewakuować mieszkańców około 60 lokali. Po ugaszeniu ognia wewnątrz domu znaleziono ciało 44-letniego mężczyzny ze Zwijndrecht.
Wcześniej zatrzymano dwóch innych Polaków
Pierwsze zatrzymanie nastąpiło już kilka dni po pożarze. Policja zatrzymała wówczas 38-letniego Polaka mieszkającego w Rotterdamie. Mężczyzna jest podejrzany o podpalenie oraz próbę pozbycia się ciała.
Niedługo później śledczy zatrzymali drugiego podejrzanego. Był nim Polak, który obecnie ma 36 lat i również mieszkał w Rotterdamie. Został zatrzymany 6 czerwca w Polsce, a następnie przekazany holenderskim władzom. Mężczyzna był mieszkańcem domu przy Lijnzaadstraat, w którym doszło do pożaru.
Także jemu postawiono zarzuty związane z podejrzeniem podpalenia oraz próby pozbycia się ciała. Według najnowszego komunikatu policji obaj wcześniej zatrzymani mężczyźni nadal przebywają w areszcie.
33-letni Polak jest trzecim zatrzymanym
Teraz śledztwo przyniosło kolejne zatrzymanie. 33-letni Polak z Rotterdamu został zatrzymany 25 sierpnia. Policja nie ujawnia na razie, jaką dokładnie rolę miał odegrać w sprawie ani jakie konkretne czyny są mu zarzucane.
Mężczyzna został objęty specjalnymi ograniczeniami obowiązującymi w holenderskim postępowaniu karnym. Oznacza to, że może kontaktować się wyłącznie ze swoim adwokatem.
Ofiara nie żyła jeszcze przed wybuchem pożaru
Jedno z najważniejszych ustaleń śledztwa całkowicie zmieniło obraz sprawy. Policja ustaliła bowiem, że 44-letni mężczyzna ze Zwijndrecht zmarł jeszcze przed wybuchem pożaru.
Wciąż nie wiadomo jednak, w jaki sposób zginął. Ustalenie dokładnej przyczyny jego śmierci pozostaje jednym z elementów prowadzonego dochodzenia.
Policja nadal poszukuje osób posiadających informacje, które mogą pomóc w odtworzeniu wydarzeń poprzedzających pożar. Śledztwo prowadzone jest pod nadzorem holenderskiej prokuratury.
