
Skandal w Holandii. Osoby z zagranicznym nazwiskiem częściej otrzymują kary, a nakładane na nie grzywny są średnio wyższe. Takie niepokojące różnice wykazało wewnętrzne badanie holenderskiej instytucji odpowiedzialnej za wypłatę świadczeń. Sprawa jest tym poważniejsza, że byli i obecni pracownicy mówią o dodatkowym sprawdzaniu osób o zagranicznie brzmiących nazwiskach. Kierownictwo instytucji przeprasza osoby, które doświadczyły dyskryminacji, ale jednocześnie zastrzega, że konieczne są dalsze badania.

Skandal w Holandii. Osoby z zagranicznym nazwiskiem częściej otrzymują kary
Sprawę ujawniły w niedzielę 5 października EenVandaag i „AD”, które przeanalizowały poufne dokumenty i rozmawiały z obecnymi oraz byłymi pracownikami UWV – holenderskiej instytucji odpowiedzialnej m.in. za świadczenia dla bezrobotnych i osób niezdolnych do pracy. O ustaleniach informuje również Hart van Nederland.
Z wewnętrznego badania UWV wynika, że osoby z nieniderlandzkimi nazwiskami były karane proporcjonalnie częściej niż osoby z nazwiskami niderlandzkimi. Co więcej, wysokość nakładanych na nie kar była przeciętnie większa.
Badanie pochodzi z grudnia ubiegłego roku. Jego autorzy stwierdzili, że wyniki odbiegają od tego, czego należałoby oczekiwać, i zalecili przeprowadzenie dalszej analizy dotyczącej możliwej dyskryminacji przy nakładaniu kar.
UWV podkreśla jednak, że na podstawie dotychczasowych danych nie można jeszcze wyciągać ostatecznych wniosków. Instytucja wskazuje, że nie było to badanie naukowe i potrzebna jest dalsza analiza, która pozwoli wyjaśnić przyczyny zaobserwowanych różnic.
Pracownicy mówią o dodatkowym sprawdzaniu osób z zagranicznymi nazwiskami
Jeszcze poważniejsze są relacje pracowników. EenVandaag opisuje przypadki osób zatrudnionych w dziale kontroli UWV, które mówiły o „toksycznej atmosferze” oraz o niewłaściwym traktowaniu klientów. Była pracownica działu personalnego powiedziała, że podczas rozmów z odchodzącymi pracownikami słyszała, iż klienci posiadający zagraniczne nazwiska byli poddawani dodatkowej kontroli. Według jej relacji niektórych traktowano od początku jak potencjalnych przestępców.
Dział Handhaving zajmuje się kontrolowaniem, czy osoby otrzymujące świadczenia przestrzegają obowiązujących zasad i prawidłowo przekazują informacje dotyczące swojej sytuacji. Jeśli podczas kontroli zostanie stwierdzone naruszenie przepisów, konsekwencją może być m.in. zmniejszenie świadczenia, konieczność zwrotu pieniędzy lub kara finansowa.
Przeczytaj także: Wielka akcja służb w Holandii. To, co odkryto w mieszkaniach pracowników zagranicznych, budzi grozę. Zatrzymano też Polaka, był poszukiwany
„Kraj pochodzenia” znalazł się na liście czynników ryzyka
Dziennikarze dotarli także do instrukcji dotyczącej wykrywania oszustw, przygotowanej w 2015 roku. W dokumencie na liście cech mogących służyć do wyboru spraw do kontroli znalazł się zapis dotyczący „kraju pochodzenia wnioskodawcy”.
UWV zapewnia, że kryterium to nigdy nie było wykorzystywane i zostało usunięte w 2020 roku. EenVandaag zwraca jednak uwagę, że w dostępnej wersji dokumentu zapis został jedynie przekreślony i nadal pozostawał czytelny. Po pytaniach dziennikarzy UWV zapowiedział jego całkowite usunięcie.
Sprawa budzi szczególne emocje w Holandii ze względu na wcześniejszą aferę dotyczącą dodatków na opiekę nad dziećmi, kiedy tysiące rodzin zostało niesłusznie uznanych za potencjalnych oszustów.
Szef UWV przeprasza
Nowy przewodniczący zarządu UWV Abdeluheb Choho odniósł się do ujawnionych informacji i przeprosił wszystkich, którzy doświadczyli w organizacji dyskryminacji lub rasizmu.
Zapowiedział również, że osoby, które spotkały się z takim traktowaniem, powinny zgłaszać swoje przypadki. Jednocześnie UWV prowadzi zewnętrzne badanie dotyczące funkcjonowania organizacji. Jego wyniki mają być znane pod koniec roku.
Co to oznacza dla Polaków mieszkających w Holandii?
Sprawa może być szczególnie interesująca dla Polaków pracujących i mieszkających w Holandii, ponieważ wielu z nich korzysta lub korzystało ze świadczeń wypłacanych przez UWV. Ujawnione badanie jednak nie wskazuje konkretnie Polaków jako grupy częściej karanej. Porównano osoby posiadające niderlandzkie i nieniderlandzkie nazwiska, bez opublikowanego podziału na poszczególne narodowości. Dalsze dochodzenie ma pokazać, dlaczego wystąpiły tak duże różnice w częstotliwości i wysokości nakładanych kar.
