
Liczba zakażeń groźnym wirusem ponownie wzrosła, a najnowsze dane wskazują już na 72 potwierdzone przypadki. Dziesięciu zakażonych pacjentów zmarło. Choroba może początkowo przypominać zwykłą grypę, jednak w niektórych przypadkach prowadzi do bardzo poważnych powikłań. Szczególnie zagrożone są osoby starsze i z osłabioną odpornością. Holenderskie służby sanitarne monitorują sytuację i przypominają mieszkańcom o zasadach ochrony przed zakażeniem.

Liczba zakażeń groźnym wirusem ponownie wzrosła
Wirus Zachodniego Nilu w Holandii został wykryty u kolejnych ośmiu osób. Jak poinformował w czwartek, 22 października, portal Hart van Nederland, powołując się na najnowsze dane Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego i Środowiska (RIVM), liczba potwierdzonych zakażeń w 2026 roku wzrosła do 72. Jeszcze tydzień wcześniej informowano o 64 przypadkach. Oznacza to, że w ciągu ostatnich siedmiu dni potwierdzono osiem kolejnych zakażeń.
Szczególnie niepokojące są informacje o zgonach. Od początku roku zmarło dziesięć osób, u których stwierdzono zakażenie wirusem Zachodniego Nilu. W ostatnim tygodniu nie odnotowano jednak kolejnych zgonów. RIVM podkreśla, że nie we wszystkich przypadkach można jednoznacznie ustalić, czy bezpośrednią przyczyną śmierci był wirus. U części pacjentów mogły występować również inne poważne schorzenia.
W tych regionach Holandii wykryto najwięcej zakażeń
Z danych holenderskich służb sanitarnych wynika, że najwięcej przypadków odnotowano w prowincji Holandia Południowa (Zuid-Holland). Potwierdzono tam już 41 zakażeń. Wirus został wykryty także w pięciu innych prowincjach:
- Utrecht
- Holandia Północna (Noord-Holland)
- Brabancja Północna (Noord-Brabant)
- Geldria (Gelderland)
- Overijssel
Oznacza to, że zakażenia nie ograniczają się do jednego regionu kraju. Co istotne, u większości pacjentów zakażenie wykryto dopiero po przyjęciu do szpitala z powodu występujących objawów.
Wirus przenoszony przez komary. Objawy mogą przypominać grypę
Wirus Zachodniego Nilu występuje naturalnie u ptaków. Do zakażenia człowieka dochodzi najczęściej poprzez ukąszenie komara, który wcześniej pobrał krew zakażonego ptaka. W Holandii wirusa mogą przenosić również zwykłe komary występujące powszechnie w tym kraju. Nie jest więc konieczny kontakt z egzotycznymi gatunkami owadów.
Przeczytaj także: Minister zdrowia ostrzega mieszkańców Holandii: „Śpijcie pod moskitierą”
Według RIVM około 80 procent zakażonych osób nie odczuwa żadnych objawów. U części pacjentów pojawiają się jednak dolegliwości przypominające grypę, takie jak:
- gorączka i dreszcze,
- silny ból głowy,
- bóle mięśni,
- osłabienie i zmęczenie,
- bóle brzucha lub biegunka,
- niekiedy wysypka skórna.
Pierwsze objawy mogą pojawić się od 2 do 14 dni po ukąszeniu zakażonego komara.
U niektórych pacjentów dochodzi do poważnych powikłań
Choć większość zakażeń przebiega łagodnie lub bezobjawowo, wirus Zachodniego Nilu może być szczególnie niebezpieczny dla określonych grup pacjentów. U około 1 procenta zakażonych rozwijają się poważne powikłania neurologiczne, takie jak zapalenie mózgu lub zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych. W ciężkich przypadkach choroba może prowadzić do zaburzeń świadomości, osłabienia mięśni, a nawet zagrożenia życia. Na szczególnie ciężki przebieg zakażenia narażone są osoby powyżej 50. roku życia oraz pacjenci z osłabionym układem odpornościowym.
Obecnie nie ma szczepionki chroniącej ludzi przed wirusem Zachodniego Nilu. Nie istnieje również lek przeciwwirusowy przeznaczony specjalnie do leczenia tego zakażenia. Terapia polega przede wszystkim na łagodzeniu objawów i leczeniu ewentualnych powikłań.
Czy wirus może przenosić się między ludźmi?
Holenderskie służby sanitarne uspokajają, że wirus Zachodniego Nilu nie przenosi się podczas zwykłych kontaktów między ludźmi. Nie można zarazić się poprzez rozmowę, podanie ręki czy przebywanie w jednym pomieszczeniu z osobą zakażoną.
Do zakażeń dochodzi przede wszystkim poprzez ukąszenia komarów. Bardzo rzadko możliwe jest również przeniesienie wirusa podczas transfuzji krwi lub przeszczepienia narządów.
Z tego powodu holenderskie służby krwiodawstwa prowadzą dodatkowe badania krwi pochodzącej z obszarów, na których wykryto wirusa.
Czy mieszkańcy Holandii mają powody do obaw?
Pomimo wzrostu łącznej liczby potwierdzonych zakażeń eksperci RIVM uważają, że szczyt tegorocznej fali zakażeń prawdopodobnie już minął. Ma to związek z zakończeniem sezonu największej aktywności komarów. Nie oznacza to jednak, że wirus całkowicie zniknął z Holandii. Służby nadal prowadzą badania i monitorują jego obecność u ludzi, ptaków, koni oraz komarów.
Warto przypomnieć, że wcześniej zakażenia wirusem Zachodniego Nilu u ludzi wykryto w Holandii w 2020 roku. Potwierdzono wówczas osiem przypadków. W 2026 roku skala wykrytych zakażeń jest więc znacznie większa niż podczas poprzedniego okresu występowania wirusa u ludzi w tym kraju.
Jak chronić się przed zakażeniem?
Najskuteczniejszą metodą ograniczenia ryzyka jest ochrona przed ukąszeniami komarów. RIVM zaleca przede wszystkim:
- stosowanie preparatów odstraszających komary,
- noszenie odzieży zakrywającej ręce i nogi,
- montowanie moskitier w oknach i drzwiach,
- korzystanie z moskitier nad łóżkiem,
- zachowanie szczególnej ostrożności o zmierzchu, kiedy komary są najbardziej aktywne.
Osoby, u których pojawią się poważne objawy neurologiczne, takie jak silny ból głowy, sztywność karku czy zaburzenia świadomości, powinny niezwłocznie skorzystać z pomocy medycznej.
