Przejdź do treści

Najdziwniejsze znaki drogowe w Europie znajdziesz w Amsterdamie. Nikt nie wie, co oznaczają

20/02/2026 08:16 - AKTUALIZACJA 20/02/2026 08:16
Tajemnicze znaki drogowe w Amsterdamie
źródło: depositphotos.com

W samym sercu wschodniego Amsterdamu można natknąć się na coś, co wprawia w konsternację zarówno turystów, jak i mieszkańców. Na pierwszy rzut oka wyglądają jak zwykłe znaki drogowe, ale nikt nie potrafi wyjaśnić, co oznaczają. Dwa prostokątne szyldy z białymi liniami od lat stoją przy jednej z ulic i budzą coraz większe zainteresowanie. Sprawą zainteresowały się lokalne media, a temat szybko stał się viralem. Czy to tajny kod drogowy, eksperyment urzędników, a może artystyczna prowokacja. Odpowiedź okazuje się zaskakująca i pokazuje, jak cienka bywa granica między infrastrukturą miejską a sztuką.

Tajemnicze znaki drogowe w Amsterdamie

Tajemnicze znaki drogowe w Amsterdamie

Przy ulicy Beukenweg we wschodniej części miasta, w pobliżu centrum, znajdują się dwa zagadkowe znaki. Po jednej stronie ulicy stoi żółty prostokątny znak z białymi liniami, po drugiej stronie niemal identyczny, ale w kolorze niebieskim. Nie przypominają żadnych oficjalnych symboli z europejskiego kodeksu drogowego. Mieszkańcy pytani o ich znaczenie najczęściej rozkładają ręce.

O sprawie zrobiło się głośno po publikacji materiału przez lokalny portal AT5. Wideo i artykuł sprawiły, że coraz więcej osób zaczęło specjalnie odwiedzać Beukenweg, aby zobaczyć te osobliwe znaki na własne oczy. Pojawiły się spekulacje o eksperymencie drogowym, testach nowego oznakowania czy nawet ukrytym przekazie. Prawda jest jednak znacznie prostsza. Te tajemnicze znaki drogowe w Amsterdamie nie mają absolutnie żadnego znaczenia prawnego ani informacyjnego.
Przeczytaj także: Nowe holenderskie prawo jazdy robi furorę za granicą. To „ukryte arcydzieło”

Artystyczna prowokacja w przestrzeni miejskiej

Zagadkowe tablice są pozostałością po projekcie artystycznym, który kilka lat temu zrealizował anonimowy twórca. Artysta uznał, że w Amsterdamie znajduje się zbyt wiele znaków drogowych, co zamiast poprawiać bezpieczeństwo, wprowadza chaos i dezorientację. Postanowił więc w ironiczny sposób skomentować tę sytuację, dodając do przestrzeni miejskiej kolejne, całkowicie bezużyteczne znaki.

Do produkcji wykorzystano nawet oficjalnego dostawcę oznakowania drogowego, firmę TrafficSupply, która wykonała na zamówienie nietypowe projekty. Jednym z nich był tak zwany spiegeleibord, czyli znak przypominający sadzone jajko. Cała akcja miała charakter prowokacji artystycznej i była przeprowadzona bez formalnej zgody władz miasta.

Większość zainstalowanych wówczas tablic została już usunięta przez służby miejskie. Dwa znaki przy Beukenweg przetrwały do dziś, podaje holenderski Top Gear. Nie wiadomo, czy zostały przeoczone, czy też uznano je za nieszkodliwy element krajobrazu.