
Holandia ma dość niemieckich kontroli granicznych: Holenderscy samorządowcy coraz ostrzej krytykują niemieckie kontrole graniczne, które ich zdaniem paraliżują ruch i tworzą niebezpieczne sytuacje na drogach. Po kolejnym tragicznym wypadku przy granicy burmistrzowie przygranicznych miast zaapelowali o pilne zmiany. Według nich kontrole prowadzone po stronie Niemiec powodują długie korki, utrudniają przejazd służbom ratunkowym i mogą zagrażać życiu kierowców. Spór między Holandią a Niemcami narasta, bo problem dotyka zarówno mieszkańców regionów przygranicznych, jak i osób codziennie dojeżdżających do pracy. Władze lokalne domagają się rozwiązania, które zapewni bezpieczeństwo bez blokowania ruchu na granicy.

Holandia ma dość niemieckich kontroli granicznych
Holenderscy burmistrzowie coraz mocniej naciskają na Niemcy w sprawie kontroli granicznych z Holandią. Ich zdaniem działania niemieckich służb powodują niebezpieczne korki, straty gospodarcze i kolejne wypadki w regionie przygranicznym. Spór zaostrzył się po sobotnim karambolu z udziałem siedmiu samochodów w pobliżu Babberich w Geldrii. W wypadku zginął 66-letni mężczyzna, a lokalni urzędnicy łączą tragedię z zatorami przy punkcie kontroli granicznej.
Na czele krytyków stoi Hubert Bruls, burmistrz Nijmegen, który domaga się natychmiastowego zakończenia kontroli. „Wypadki są niezwykle tragiczne. To sprawia, że kontrole graniczne są jeszcze bardziej gorzkie” — powiedział w rozmowie z „Trouw”. Bruls zakwestionował również zgodność niemieckich działań z prawem europejskim. „Pytanie, które naprawdę trzeba sobie teraz zadać, brzmi: czy to nadal jest zgodne z prawem europejskim? Jeśli wierzyć ekspertom prawnym, to nie” — stwierdził.
Burmistrz Nijmegen przyznał, że początkowo rozumiał decyzję Niemiec z 2024 roku o wprowadzeniu tymczasowych kontroli ze względu na presję migracyjną i kwestie porządku publicznego. Jego zdaniem sytuacja od tego czasu jednak wyraźnie się zmieniła. „Około półtora roku później sytuacja jest zupełnie inna” — powiedział, dodając, że napływ migrantów spadł, a tymczasowe rozwiązanie stało się w praktyce „quasi-stałe”.
Przeczytaj także: Kontrole przy granicy Holandii ujawniają skandal. Fałszywe pieniądze i góra zepsutego mięsa
Bruls skrytykował także Komisję Europejską za brak reakcji. „To jest moja Europa. Ale Komisja Europejska nie interweniuje teraz, gdy państwo członkowskie w zasadzie pozwala sobie na swobodne obchodzenie się z prawem europejskim. Uważam to za bardzo trudne, także do wytłumaczenia obywatelom, którzy muszą przestrzegać zasad” — podkreślił.
Burmistrzowie mówią o braku lepszych rozwiązań
Po wypadku w Babberich ostro zareagował również Mark Boumans, burmistrz Doetinchem. Wyraził frustrację tym, że Niemcy — jego zdaniem — nie proponują skutecznych alternatyw. „Nie sądzę, żebym musiał reagować po każdym wypadku, bo wydaje się, że nie ma temu końca. Jestem przede wszystkim głęboko rozczarowany, że Niemcy nie potrafią znaleźć lepszego rozwiązania. To w porządku, że chcą ograniczyć migrację, ale powinni zorganizować to tak, aby skutki uboczne nie były aż tak szkodliwe” — powiedział w rozmowie z „De Stentor”.
Problem nie dotyczy wyłącznie bezpieczeństwa. Lokalne władze informują również o narastających utrudnieniach spowodowanych ruchem objazdowym, który przenosi się przez przygraniczne miejscowości. Organizacja Transport en Logistiek Nederland szacuje, że opóźnienia w transporcie towarowym spowodowały już wielomilionowe straty gospodarcze.
Gminy, w tym Zevenaar, Montferland i Emmerich, niedawno zaapelowały do niemieckiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych o odsunięcie kontroli od samej granicy i prowadzenie mobilnych kontroli w głębi kraju. W tym tygodniu otrzymały krótką odpowiedź: „Nein”. Niemieckie władze uznały, że obecny system działa i będzie kontynuowany.
Kontrole mogą zostać przedłużone
Kontrole, wprowadzone jako rozwiązanie tymczasowe w 2024 roku, mają zostać ponownie ocenione we wrześniu. Lokalni urzędnicy spodziewają się jednak ich dalszego przedłużenia.
Bruls, który przewodniczy organizacji współpracy transgranicznej Euregio Rhine-Waal, reprezentującej około 50 władz regionalnych, zapowiedział zwiększenie presji na Niemcy. Zakwestionował też argument Berlina o skuteczności kontroli, w tym zatrzymaniu ponad 150 domniemanych przemytników ludzi.
„Tak, świetnie, zatrzymano ponad 150 przemytników ludzi. Uwaga: na całej granicy. Pytanie brzmi, czy nie zostaliby złapani także bez tych kontroli” — powiedział. „A chwalenie się, że na granicy zatrzymano też innych przestępców, to nonsens. Nie po to prowadzi się tę kontrolę” — dodał.
Bruls zaznaczył również, że chętnie przyjąłby niemiecką pomoc w grudniu przy egzekwowaniu holenderskich przepisów dotyczących fajerwerków na granicy. „Niech nam w tym pomogą. Tego potrzebuję bardziej niż ścigania uchodźców” — podsumował.
