Przejdź do treści

Król, który „po godzinach” pilotował rejsy pasażerskie. Przez 21 lat podróżujący nie mieli o tym pojęcia

06/05/2026 08:57 - AKTUALIZACJA 06/05/2026 08:57
Król Holandii jako pilot samolotu zdjecie krol holandii na tle samolotu
Canva i Royal House of the Netherlands (royal-house.nl)

Król Holandii jako pilot samolotu? Zwykły, krótki lot po Europie, standardowy komunikat z kokpitu, rutynowa kontrola pasów bezpieczeństwa i nic, co mogłoby wzbudzić szczególne zainteresowanie pasażerów. A jednak przez lata w takich właśnie rejsach za sterami samolotu siedział urzędujący monarcha. Król Niderlandów regularnie latał jako drugi pilot w barwach KLM, pozostając anonimowy dla większości osób na pokładzie. Historia, która brzmi jak ciekawostka, w rzeczywistości była jego codziennością.

Król Holandii jako pilot samolotu zdjecie krol holandii willem-alexander
Royal House of the Netherlands (royal-house.nl)

Król Holandii jako pilot samolotu? Cały świat w szoku

Willem-Alexander, król Niderlandów, przez 21 lat latał jako drugi pilot w barwach KLM Royal Dutch Airlines. To, co najbardziej zaskakuje w tej historii, to fakt, że nie było w tym nic symbolicznego. Willem-Alexander nie siadał za sterami „okazjonalnie”. Utrzymywał licencję, przechodził badania medyczne, treningi w symulatorze i wyrabiał obowiązkowe godziny w powietrzu jak każdy pilot liniowy.

Zaczynał na Fokker 70 w siatce połączeń KLM Cityhopper – głównie na trasach biznesowych po Europie. Później przeszedł pełne szkolenie na Boeing 737, by móc latać większymi maszynami pasażerskimi. Po objęciu tronu w 2013 roku… po prostu nadal to robił. Nie przedstawiał się jako król, a w komunikatach witał pasażerów w imieniu kapitana i załogi. To pozwalało mu uniknąć podawania nazwiska. Pasażerowie zwykle nie mieli pojęcia, kto siedzi w kokpicie.

Jak podaje BBC, w jednym z wywiadów przyznał wprost, że latanie jest dla niego sposobem na całkowite odcięcie się od spraw państwowych. W kokpicie nie ma ceremoniału, są natomiast checklisty, procedury i odpowiedzialność za samolot, pasażerów i załogę, a więc pełne skupienie, ale bez polityki. Willem-Alexander mówił też, że gdyby nie urodził się w rodzinie królewskiej, zostałby zawodowym pilotem dużych maszyn pasażerskich.
Przeczytaj także: Szokujące zarobki króla Holandii. Tyle lat musisz pracować, aby dorównać jego rocznej pensji

Jeden z niewielu takich monarchów na świecie 

Willem-Alexander nie jest jedynym członkiem rodziny królewskiej z licencją pilota, ale niewielu monarchów latało regularnymi rejsami pasażerskimi z nieświadomymi niczego podróżnymi na pokładzie. To właśnie ta „zwyczajność” najbardziej zadziałała na wyobraźnię Holendrów – król, który potrafi funkcjonować poza pałacem i protokołem, w roli, w której liczą się wyłącznie umiejętności.