
Przygraniczne miasta domagają się natychmiastowego zniesienia kontroli na granicy z Niemcami: Sytuacja na drogach prowadzących z Holandii do Niemiec staje się coraz bardziej niebezpieczna. Korki powstające przed punktami kontroli granicznej mają prowadzić do gwałtownego hamowania, karamboli i kolejnych tragedii. Po serii poważnych wypadków przedstawiciele holenderskich miejscowości przygranicznych zwiększają presję na rząd w Hadze. Domagają się pilnej interwencji oraz rozmów z władzami Niemiec w sprawie natychmiastowego zniesienia lub zmiany sposobu prowadzenia kontroli.

Przygraniczne miasta domagają się natychmiastowego zniesienia kontroli na granicy z Niemcami
Od czasu zaostrzenia przez Niemcy kontroli granicznych w grudniu 2024 roku w wypadkach w pobliżu granicy zginęły cztery osoby, a co najmniej dziesięć zostało poważnie rannych. Do ostatniego groźnego zdarzenia doszło na autostradzie A12 w pobliżu Babberich, tuż przed granicą z Niemcami. W zderzeniu uczestniczyły cztery pojazdy, w tym dwie ciężarówki. Trzy osoby zostały ranne, podaje NOS.nl.
Burmistrz Zevenaar apeluje do rządu
Pełniący obowiązki burmistrza Zevenaar Aad van Oosten zwrócił się do ministra transportu Vincenta Karremansa. Zaapelował, aby holenderski rząd rozpoczął pilne rozmowy z niemieckimi władzami na temat skutków kontroli.
Samorządowiec podkreśla, że lokalne władze po obu stronach granicy wielokrotnie próbowały zwracać uwagę na problem. W odpowiedzi miały jednak słyszeć, że nie istnieje żadna alternatywa dla obecnego systemu.
Przeczytaj także: Bunt przy granicy z Holandią. Niemcy mają dość kontroli i korków
Korki przed granicą zamieniają autostradę w pułapkę
Największym zagrożeniem są nagłe zatory tworzące się przed miejscami, w których niemiecka policja zatrzymuje wybrane pojazdy. Kierowcy jadący z dużą prędkością mogą zbyt późno zauważyć koniec korka, co zwiększa ryzyko najechania na tył samochodu lub karambolu.
Aad van Oosten zaznaczył, że tak dużej liczby wypadków nie można tłumaczyć jedynie nieuwagą kierowców. Jego zdaniem powtarzające się tragedie wskazują na poważny problem związany z organizacją kontroli granicznych.
To nie pierwszy apel po groźnym wypadku
Już w marcu burmistrz Doetinchem Mark Boumans domagał się zniesienia kontroli po innym wypadku w okolicach Babberich. Wówczas zderzyło się pięć pojazdów, a trzy osoby, w tym dziecko, zostały ranne.
Władze przygranicznych miast alarmują także, że kierowcy próbują omijać zatory przez mniejsze miejscowości. Prowadzi to do chaosu na lokalnych drogach, zwiększonego ruchu ciężarówek i większego zagrożenia dla mieszkańców.
Kontrole kosztują miliony euro
Burmistrz Nijmegen Hubert Bruls, który przewodniczy radzie holenderskich regionów bezpieczeństwa, już wcześniej wskazywał na ogromne straty gospodarcze. Według niego kontrole przyczyniły się do milionowych szkód i utraconych dochodów.
Długie oczekiwanie na granicy uderza przede wszystkim w przewoźników, przedsiębiorców, osoby dojeżdżające do pracy oraz mieszkańców, którzy każdego dnia przekraczają granicę. Problem odczuwają również firmy działające po obu jej stronach.
Samorządowcy podważają skuteczność kontroli
Holenderscy burmistrzowie mają także wątpliwości, czy skala utrudnień jest proporcjonalna do osiąganych rezultatów. W ciągu sześciu miesięcy niespełna 3500 osób podejrzewano o próbę nielegalnego wjazdu z Holandii do Niemiec, a około 1750 zawrócono.
Dla porównania holenderskie służby w ciągu pierwszych dziewięciu miesięcy selektywnych kontroli sprawdziły dokumenty ponad 123 tys. osób, odmawiając wjazdu 470 podróżnym.
Niemcy chcą utrzymać kontrole jesienią
Mimo narastającej krytyki niemiecki rząd zapowiedział, że zamierza przedłużyć kontrole również na jesień 2026 roku. Zwolennikiem ich dalszego prowadzenia jest niemiecki minister spraw wewnętrznych Alexander Dobrindt.
Holenderski minister spraw zagranicznych David van Weel ocenił natomiast, że wprowadzanie europejskiego paktu migracyjnego powinno sprawić, że obecne punkty kontroli staną się zbędne. Przygraniczne miasta nie chcą jednak dłużej czekać. Po kolejnych ofiarach domagają się natychmiastowych działań, zanim na drogach dojdzie do następnej tragedii.
