
Amsterdam rozdaje zestawy przetrwania: Amsterdam rozpoczyna nietypową akcję pomocową. Władze miasta zapowiedziały rozdanie 2000 awaryjnych zestawów przetrwania mieszkańcom o niskich dochodach. Pakiety mają trafić do rodzin już tego lata i pomóc im przygotować się na sytuacje kryzysowe. W zestawach znajdą się m.in. radio awaryjne, apteczka i gwizdek, czyli przedmioty zalecane na wypadek poważnych zakłóceń, awarii lub innych nagłych zdarzeń.

Amsterdam rozdaje zestawy przetrwania
Decyzję ogłosili burmistrzyni Amsterdamu Femke Halsema oraz odpowiedzialny za sprawy społeczne radny Rutger Groot Wassink. Jak poinformowano, zestawy trafią do mieszkańców korzystających z lokalnych banków żywności. Będą rozdawane razem z cotygodniową pomocą żywnościową.
Miasto sfinansuje akcję z budżetu przeznaczonego na walkę z ubóstwem. To właśnie dlatego liczba pakietów jest ograniczona do 2000 sztuk. Władze Amsterdamu podkreślają, że nie chcą dłużej czekać na działania rządu centralnego i same rozpoczynają dystrybucję zestawów dla osób, których nie stać na ich samodzielne przygotowanie, podaje NOS.
Co jest w pakietach?
W zestawach mają znaleźć się podstawowe przedmioty przydatne w sytuacjach awaryjnych. Chodzi m.in. o radio awaryjne, apteczkę pierwszej pomocy oraz gwizdek. Takie wyposażenie może okazać się ważne w razie przerw w dostawie prądu, problemów komunikacyjnych albo innych zdarzeń, w których mieszkańcy muszą przez pewien czas poradzić sobie samodzielnie.
Holenderskie władze już wcześniej zalecały mieszkańcom, aby mieli w domu zapasy pozwalające przetrwać co najmniej trzy dni. Wśród rekomendowanych rzeczy wymieniano m.in. jedzenie, leki, gotówkę i radio awaryjne. Problem polega jednak na tym, że dla części rodzin taki zestaw jest po prostu zbyt drogi.
Przeczytaj także: Holandia ostrzega przed sytuacjami kryzysowymi. „Musicie być gotowi na 72 godziny bez pomocy”
Wielu mieszkańców wciąż nie ma zapasów
Według danych przywoływanych przez IamExpat aż 44 proc. mieszkańców Amsterdamu nadal nie ma w domu zapasów awaryjnych. Część z nich wskazuje wprost, że powodem są koszty. 7 proc. mieszkańców przyznało, że nie przygotowało takiego zestawu, bo jest on dla nich zbyt drogi.
To właśnie ta grupa ma być głównym adresatem miejskiej pomocy. Amsterdam chce, aby osoby z niższymi dochodami nie były pozostawione same sobie w sytuacji kryzysowej. Pakiety mają więc nie tylko wymiar praktyczny, ale także społeczny: pokazują, że przygotowanie na nagłe zdarzenia nie powinno być luksusem dostępnym tylko dla tych, których stać na dodatkowe zakupy.
Miasto chce też uruchomić sąsiedzką pomoc
Zestawy awaryjne to nie wszystko. Amsterdam chce również zachęcić mieszkańców do lepszej organizacji w najbliższym otoczeniu. Miasto przygotowuje specjalne narzędzie, które ma pomóc sąsiadom ustalić, kto w razie kryzysu będzie potrzebował pomocy, a kto będzie mógł jej udzielić.
Chodzi o praktyczne przygotowanie na sytuacje, w których oficjalne służby mogą nie dotrzeć natychmiast do wszystkich. W takich momentach ogromne znaczenie może mieć pomoc osób mieszkających obok: sąsiadów, rodzin z tej samej ulicy czy lokalnych wspólnot.
Rząd nie dał pieniędzy, Amsterdam działa sam
Władze miasta podkreślają, że rząd krajowy nie przeznaczył środków na rozdawanie pakietów awaryjnych najuboższym gospodarstwom domowym. Dlatego Amsterdam postanowił działać samodzielnie. Rutger Groot Wassink zaznaczył, że miasto nadal uważa, iż odpowiedzialność za pomoc tej grupie spoczywa także na władzach centralnych, ale nie chce dłużej czekać.
Akcja pokazuje, że temat przygotowania na sytuacje kryzysowe staje się w Holandii coraz poważniejszy. Nie chodzi wyłącznie o teorię, ale o konkretne działania: zapasy, sprzęt, sąsiedzką współpracę i wsparcie dla osób, których nie stać na samodzielne zabezpieczenie się na trudne chwile.
