
Reklama z 70–80% rabatem, logo znanej marki, estetyczna strona i szybka płatność. Wszystko wygląda wiarygodnie aż do momentu, gdy zamówienie nigdy nie dociera. Holenderska policja alarmuje: setki fałszywych sklepów internetowych promują się dziś głównie przez social media, wykorzystując zaufanie do platform i rozpoznawalność marek. Skala zjawiska rośnie, a ofiarami padają zwykli użytkownicy, którzy kliknęli „okazję dnia”. Mechanizm oszustwa jest prosty, ale wyjątkowo skuteczny. Oto, jak działają fałszywe sklepy internetowe w Holandii.

Fałszywe sklepy internetowe w Holandii zalewają Facebooka i Instagrama
Holenderska policja bije na alarm w sprawie reklam pojawiających się na Facebooku i Instagramie. Oszuści masowo promują tam fikcyjne sklepy internetowe, podszywając się pod znane marki i kusząc ogromnymi rabatami.
Za zjawisko odpowiada skala i łatwość emisji reklam w social mediach. Według policyjnych danych od czerwca 2025 roku aż 535 stron zostało oficjalnie uznanych za przestępcze sklepy internetowe. W przypadku 273 z nich reklamy były emitowane właśnie na platformach należących do Meta. Mechanizm jest powtarzalny: znane logo, bardzo duże zniżki, profesjonalnie wyglądająca strona i szybka płatność, a w rzeczywistości towar nie istnieje.
Jak wygląda to oszustwo w praktyce?
Jedna z poszkodowanych, mieszkanka Amsterdamu, kliknęła reklamę rzekomej wyprzedaży w sklepie outdoorowym Bever. Strona wyglądała niemal identycznie jak oryginał. Rabaty sięgały 80%. Zakupy (kurtka, spodnie, plecak) kosztowały 85 euro. Po płatności nie przyszedł żaden e-mail z potwierdzeniem. Pieniądze trafiły na zagraniczne konto. Strona wkrótce zniknęła. Policja ustaliła, że reklamy tej fałszywej strony były wyświetlane przez ponad tydzień dziesiątkom tysięcy użytkowników.
Na co zwracać uwagę, aby nie dać się nabrać?
Wielu użytkowników zakłada, że skoro reklama pojawia się w feedzie, to została zweryfikowana. Policja podkreśla, że to błędne założenie. Fałszywe sklepy promują się nie tylko w social mediach, ale także przez wyszukiwarki i inne platformy. Jednak zdecydowana większość przypadków dotyczy właśnie Facebooka i Instagrama.
Przeczytaj także: Największe oszustwo naszych czasów: Wydajesz na to dużo pieniędzy, a jest ci całkowicie niepotrzebne
Z perspektywy użytkownika wszystko wygląda poprawnie: znana marka, profesjonalny wygląd strony, bardzo atrakcyjna cena, szybki proces zakupu. To wystarczy, by obniżyć czujność. Policja zaleca prostą zasadę: nie wchodzić do sklepu przez reklamę. Zamiast tego należy:
- Wejść ręcznie na oficjalną stronę sklepu z przeglądarki.
- Sprawdzić adres URL — oszuści często używają łudząco podobnych domen.
- Zachować szczególną ostrożność przy rabatach rzędu 70–80%.
- Sprawdzić, czy sklep ma dane kontaktowe, numer KVK, regulamin.
Policja chce większej reakcji platform
Według przedstawicieli policyjnej infolinii ds. oszustw internetowych platformy widzą te reklamy tak samo jak użytkownicy, podaje nos.nl. Problem w tym, że znikają one dopiero po zgłoszeniach — często wtedy, gdy ofiary już zdążyły zapłacić. Dlatego służby apelują o większą prewencję po stronie platform reklamowych oraz ozgłaszanie podejrzanych reklam przez użytkowników.
Wiele osób nie zgłasza takich sytuacji z powodu wstydu. Tymczasem policja podkreśla, że to powszechny mechanizm, który działa właśnie dlatego, że jest dobrze przygotowany i wykorzystuje zaufanie do znanych marek oraz platform. Im więcej zgłoszeń, tym szybciej fałszywe strony są usuwane.
