Przejdź do treści

Alarm na pokładzie Ryanaira lecącego z Warszawy do Anglii. Samolot musiał pilnie lądować w Holandii

14/05/2026 14:47 - AKTUALIZACJA 14/05/2026 14:47
Alarm na pokładzie Ryanaira lecącego z Warszawy do Anglii

Alarm na pokładzie Ryanaira lecącego z Warszawy do Anglii zmusił załogę do nagłej zmiany planów. Samolot, który miał dotrzeć do Leeds, musiał pilnie lądować na lotnisku Schiphol w Holandii. Na miejscu czekały służby ratunkowe, a sytuacja wywołała poruszenie wśród pasażerów.

Alarm na pokładzie Ryanaira lecącego z Warszawy do Anglii

Alarm na pokładzie Ryanaira lecącego z Warszawy do Anglii

Do niebezpiecznie wyglądającej sytuacji doszło 11 maja podczas lotu FR7665 Ryanaira z Warszawy do Leeds w Anglii. W trakcie rejsu załoga zgłosiła alarm medyczny, po czym samolot został skierowany na lotnisko Schiphol w Amsterdamie. Według informacji przekazanych przez rzecznika lotniska Schiphol powodem była nagły problem zdrowotny na pokładzie.
Po zgłoszeniu alarmu na lotnisku uruchomiono odpowiednie procedury. Do akcji skierowano kilka służb ratunkowych, a w rejonie lotniska przez pewien czas krążył także śmigłowiec ratunkowy. Ostatecznie maszyna bezpiecznie wylądowała na pasie Buitenveldertbaan.

Po lądowaniu samolot Ryanaira został zaparkowany przy jednej z bramek. W pobliżu maszyny znajdowały się pojazdy obsługi lotniska i służb, w tym m.in. samochód straży pożarnej. Na miejscu obecny był również personel lotniskowy.

Inne loty bez opóźnień

Rzecznik lotniska Schiphol poinformował, że nagłe lądowanie Ryanaira nie spowodowało opóźnień w obsłudze innych lotów. Ruch na lotnisku miał odbywać się bez większych zakłóceń.
Przeczytaj także: Ryanair traci prawa do lądowania w Holandii. Co dalej z europejskim gigantem tanich lotów?

Pasażerowie lotu z Warszawy do Leeds mieli kontynuować podróż później tego samego wieczoru. Na razie nie podano jednak dokładnych szczegółów dotyczących dalszego przebiegu rejsu.

Nie ujawniono, co dokładnie stało się na pokładzie

Jak podaje Nhnieuws.nl, ani lotnisko Schiphol, ani służby regionu bezpieczeństwa Kennemerland nie przekazały informacji, co dokładnie wydarzyło się na pokładzie samolotu. Wiadomo jedynie, że chodziło o problemy zdrowotne, które wymagały pilnej reakcji załogi i przekierowania maszyny do Holandii.

W takich sytuacjach decyzja o zmianie trasy zapada bardzo szybko, zwłaszcza jeśli pasażer wymaga natychmiastowej pomocy. Załoga samolotu ma obowiązek wybrać najbliższe odpowiednie lotnisko, na którym możliwe jest bezpieczne lądowanie i przekazanie osoby potrzebującej pomocy służbom medycznym.