
Jeszcze kilka lat temu decyzja o zostawieniu napiwku należała wyłącznie do klienta. Dziś coraz częściej terminal płatniczy sam zadaje pytanie, czy chcemy dopłacić kilka procent do rachunku. Dane z Holandii pokazują, że taki sposób zachęcania do napiwków staje się standardem, a wielu klientów rzeczywiście decyduje się zapłacić więcej.

Coraz więcej restauracji, kawiarni i barów korzysta z systemów płatniczych, które przed zakończeniem transakcji wyświetlają propozycję pozostawienia napiwku. Klient może wybrać jedną z gotowych wartości, najczęściej 5, 10 lub 15 procent, wpisać własną kwotę albo zrezygnować z dodatkowej opłaty.
Z danych firm obsługujących płatności wynika, że takie rozwiązanie skutecznie zwiększa liczbę osób zostawiających napiwki. Szczególnie dobrze widać to w kawiarniach i lokalach, gdzie zamówienia składa się przy ladzie. Bez komunikatu o napiwku niemal nikt nie dopłaca dodatkowych pieniędzy. Po jego wprowadzeniu odsetek klientów zostawiających napiwek przekracza 20 procent.
W eleganckich restauracjach sytuacja wygląda nieco inaczej. Tam klienci i tak często zostawiają napiwki, jednak wyświetlenie propozycji na terminalu dodatkowo zwiększa liczbę takich płatności. Dla wielu klientów największym zaskoczeniem jest to, że pytanie o napiwek pojawia się już nie tylko w restauracjach. Coraz częściej podobny komunikat można zobaczyć nawet przy kasach samoobsługowych w supermarketach. To sprawia, że dyskusja o napiwkach przenosi się daleko poza branżę gastronomiczną, a część klientów przyznaje, że czuje się zaskoczona lub skrępowana koniecznością wyboru między „tak” i „nie”.
Przeczytaj także: Najmniejsze mieszkanie w Holandii ma zaledwie 8 metrów. Ta oferta z Amsterdamu wywołała burzę
Napiwek przy płatności kartą. Najczęściej wybierana jest jedna opcja
Statystyki pokazują, że napiwek przy płatności kartą najczęściej wynosi 5 procent wartości rachunku. Znacznie rzadziej klienci wybierają 10 lub 15 procent. Spora grupa wpisuje również własną kwotę, która zazwyczaj jest niewielka.
Średnia wartość napiwku pozostawianego za pomocą terminala wynosi około 4,31 euro. Jednocześnie ponad 60 procent klientów nadal wybiera opcję „bez napiwku”, co pokazuje, że większość osób nie czuje obowiązku dopłacania dodatkowych pieniędzy.
Eksperci zwracają uwagę, że europejskie zwyczaje nadal znacząco różnią się od tych obowiązujących w Stanach Zjednoczonych. Tam pozostawienie około 20 procent napiwku jest powszechnie oczekiwane, natomiast w Europie tak wysokie kwoty należą do rzadkości.
Nie wszyscy właściciele restauracji chcą korzystać z tej funkcji
Choć liczba lokali korzystających z funkcji wyświetlania propozycji napiwku stale rośnie, nie wszyscy przedsiębiorcy są do niej przekonani. Część właścicieli podkreśla, że dodatkowe pytanie na terminalu może wywoływać u klientów poczucie presji. Ich zdaniem napiwek powinien pozostać całkowicie dobrowolny i wynikać z zadowolenia z obsługi, a nie z komunikatu wyświetlanego podczas płatności.
Inni wskazują jednak, że w czasach, gdy większość klientów płaci kartą, elektroniczne napiwki stały się ważnym elementem wynagrodzenia pracowników. W niektórych lokalach miesięczna suma napiwków liczona jest już w tysiącach euro i jest następnie dzielona pomiędzy cały personel w zależności od liczby przepracowanych godzin.
W Holandii największą popularnością funkcja ta cieszy się w Amsterdamie, gdzie korzysta z niej ponad 30 procent lokali współpracujących z jednym z dostawców systemów kasowych, informuje NOS. W mniejszych miastach odsetek ten jest wyraźnie niższy.
