Przejdź do treści

„Spojrzał na rannego i go zostawił”. Polak skazany w Holandii po potrąceniu motocyklisty

04/05/2026 18:59 - AKTUALIZACJA 04/05/2026 18:59
Polak oskarżony o brutalny gwałt

Polak potrącił motocyklistę w Holandii: 33-letni Polak stanął przed sądem w Holandii po wypadku, w którym potrącony został motocyklista. Mężczyzna miał prowadzić samochód bez prawa jazdy, a po zderzeniu nie udzielił poszkodowanemu pomocy. Według ustaleń sądu wysiadł z auta, zobaczył rannego kierowcę jednośladu i odjechał z miejsca zdarzenia. Sprawa wywołała duże emocje, bo poszkodowany został pozostawiony na drodze bez pomocy. Teraz zapadł wyrok.

Polak potrącił motocyklistę w Holandii i odjechał z miejsca wypadku

Motocyklista ruszył na zielonym świetle na skrzyżowaniu w Amersfoort, gdy nagle zobaczył nadjeżdżający samochód. Zderzenia nie dało się już uniknąć. Kierowca auta wysiadł na chwilę, spojrzał na rannego motocyklistę, po czym wsiadł z powrotem do samochodu i odjechał.
Teraz 33-letni mężczyzna z Polski stanął przed sądem, który uznał, że to on ponosi odpowiedzialność za poważny wypadek oraz za pozostawienie poszkodowanego bez pomocy, podaje AD.nl.

Wjechał na czerwonym świetle

Do wypadku doszło 27 czerwca 2021 roku na skrzyżowaniu Ringweg-Kruiskamp i Van Randwijcklaan. Według ustaleń sądu Polak wjechał samochodem na skrzyżowanie na czerwonym świetle. Nie spojrzał ani w lewo, ani w prawo, zanim ruszył dalej.

W tym samym czasie motocyklista miał zielone światło. Doszło do zderzenia, w wyniku którego kierowca jednośladu odniósł ciężkie obrażenia.

Motocyklista przez miesiące dochodził do siebie

Poszkodowany doznał m.in. złamania stopy, dwóch złamanych żeber, pęknięcia mostka oraz zwichnięcia obojczyka. W przypadku ostatniego urazu konieczna była pilna operacja, ponieważ bez niej mogło dojść do uszkodzenia tętnicy.

Motocyklista przez wiele miesięcy dochodził do siebie po wypadku. Jak wynika z informacji przedstawionych w sprawie, do dziś odczuwa skutki zdarzenia.
Przeczytaj także: To nie były ‘cztery piwa’. Sąd w Holandii skazał Polkę za jazdę po alkoholu i potrącenie rowerzysty

Jechał bez prawa jazdy

Po potrąceniu motocyklisty kierowca samochodu wysiadł tylko na krótko. Nie udzielił pomocy i nie zostawił swoich danych. Następnie odjechał z miejsca wypadku.

Ustalenie jego tożsamości było możliwe dzięki świadkowi, który nagrał numer rejestracyjny pojazdu. Później wyszło na jaw, że 33-latek w ogóle nie miał prawa jazdy.

Sąd wydał wyrok

Holenderski sąd skazał mężczyznę na 180 godzin prac społecznych. Oprócz tego orzeczono wobec niego 12-miesięczny zakaz prowadzenia pojazdów oraz grzywnę w wysokości 300 euro za jazdę bez prawa jazdy.

Sąd podkreślił, że zachowanie kierowcy świadczyło o poważnym braku odpowiedzialności w ruchu drogowym. Szczególnie obciążające było to, że po spowodowaniu wypadku mężczyzna zobaczył rannego motocyklistę, ale mimo to odjechał i zostawił go na drodze.