
Czy Holendrzy są skąpi? Holendrzy od lat mają opinię ludzi wyjątkowo oszczędnych, a czasem wręcz skąpych. Dzielenie rachunku co do centa stało się niemal częścią narodowego stereotypu. Najnowsze badania pokazują jednak, że prawda może być bardziej zaskakująca, niż wielu osobom się wydaje.

Czy Holendrzy są skąpi? Prawda może wielu zaskoczyć
Holendrzy od lat kojarzeni są z oszczędnością. Dla wielu obcokrajowców ta cecha bywa jednak odbierana jako skąpstwo. Powodem są m.in. codzienne zwyczaje, które w Holandii nikogo nie dziwią, ale za granicą mogą wyglądać inaczej. Chodzi choćby o dokładne dzielenie rachunku co do centa, wysyłanie próśb o przelew przez aplikację Tikkie nawet na niewielkie kwoty czy mniejsze napiwki w restauracjach. Dla Holendrów to często kwestia przejrzystości i sprawiedliwości, ale w innych krajach może to być uznawane za przesadną oszczędność.
Oszczędność to nie to samo co skąpstwo
Warto jednak odróżnić oszczędność od skąpstwa. Oszczędność oznacza świadome zarządzanie pieniędzmi: porównywanie cen, korzystanie z promocji, odkładanie pieniędzy na przyszłość i unikanie niepotrzebnych wydatków. Taki sposób myślenia jest mocno zakorzeniony w holenderskiej kulturze.
Ma to również historyczne uzasadnienie. Holandia przez stulecia była krajem handlowym, w którym duże znaczenie miały kontrola kosztów, kalkulacja i zysk. Wpływ miała także tradycja kalwińska, która promowała umiar, prostotę i powściągliwość, a nie ostentacyjne wydawanie pieniędzy.
Przeczytaj także: 1 na 5 mieszkańców Holandii unika wychodzenia z domu. Powód może zaskoczyć
Skąpstwo oznacza jednak coś więcej. To niechęć do dzielenia się nawet wtedy, gdy ktoś ma na to środki. I właśnie tu badania pokazują, że stereotyp o Holendrach nie do końca pasuje do rzeczywistości.
„Going Dutch” nie wszędzie oznacza to samo
Dużą rolę odgrywają również różnice kulturowe. Holendrzy otwarcie rozmawiają o pieniądzach i często dzielą rachunki. W wielu innych krajach przyjęte jest natomiast, że jedna osoba płaci za wszystkich, zwłaszcza podczas spotkań towarzyskich.
Zwyczaj określany jako „going Dutch”, czyli płacenie każdy za siebie, bywa więc za granicą odbierany jako skąpstwo. W samej Holandii ma jednak inne znaczenie. Chodzi raczej o równość, jasne zasady i sprawiedliwe dzielenie kosztów.
Wizerunek Holendrów jako wyjątkowo oszczędnych wzmacniają czasem także media i polityczne dyskusje. Przykładem była postawa ówczesnego ministra Wopkego Hoekstry w czasie pandemii koronawirusa, gdy zarzucał krajom Europy Południowej, że powinny były wcześniej więcej oszczędzać, zamiast liczyć na fundusz ratunkowy.
Badania pokazują inny obraz
Przeciwieństwem skąpstwa jest hojność. I właśnie tutaj dane pokazują, że Holendrzy wcale nie wypadają tak źle, jak sugeruje stereotyp.
Wieloletnie badanie Geven in Nederland, prowadzone przez Vrije Universiteit Amsterdam, uznawane jest za jedno z najważniejszych źródeł wiedzy na temat darowizn w Holandii. Z najnowszego raportu wynika, że Holendrzy przekazali w ciągu roku około 5,3 mld euro na cele charytatywne, podaje portal Manly.nl.
Kwota ta obejmuje darowizny od gospodarstw domowych, firm, fundacji i loterii. Co ważne, regularnie pomagają nie tylko osoby bardzo zamożne. Także ludzie o przeciętnych dochodach często przekazują pieniądze na wybrane organizacje. Wiele rodzin robi to co miesiąc, wspierając stałe cele.
Większość gospodarstw domowych przekazuje darowizny
Oficjalne dane CBS, czyli holenderskiego urzędu statystycznego, również potwierdzają ten obraz. Około trzech czwartych gospodarstw domowych w Holandii co roku przekazuje pieniądze na cele dobroczynne.
To wysoki wynik w porównaniu z wieloma innymi krajami. Wielu respondentów traktuje pomaganie jako społeczny obowiązek, a nie jednorazowy gest. Taki obraz trudno pogodzić z opinią, że Holendrzy są po prostu skąpi.
Holendrzy pomagają nie tylko pieniędzmi
Hojność nie zawsze oznacza wyłącznie przekazywanie pieniędzy. Ważnym przykładem jest także wolontariat. Według danych CBS niemal połowa Holendrów — około 49,5 proc. — angażuje się w działalność społeczną.
Może to być pomoc w stowarzyszeniu, szkole, klubie sportowym, placówce opiekuńczej albo lokalnej inicjatywie. Holendrzy pracują jako trenerzy drużyn sportowych, pomagają seniorom, organizują wydarzenia i wspierają działania w swoich dzielnicach.
Za tę pracę nie otrzymują wynagrodzenia. Poświęcają jednak swój czas i energię, co również jest formą realnej pomocy.
Holendrzy pamiętają o pomocy nawet po śmierci
Kolejnym dowodem na długofalowe zaangażowanie są darowizny przekazywane organizacjom dobroczynnym w testamentach. Holenderskie organizacje charytatywne otrzymują co roku setki milionów euro z zapisów spadkowych.
To pokazuje, że wiele osób myśli o pomaganiu nie tylko w codziennym życiu, ale także o tym, jaki wpływ społeczny zostawią po sobie. Taka postawa znów nie pasuje do prostego stereotypu o skąpstwie.
Stereotyp jest zbyt uproszczony
Wniosek z badań jest jasny: Holendrzy rzeczywiście są oszczędni i lubią jasno dzielić koszty, ale nie oznacza to automatycznie, że są skąpi. Ich podejście do pieniędzy wynika z kultury, historii i przywiązania do przejrzystych zasad.
Jednocześnie dane o darowiznach, wolontariacie i pomocy społecznej pokazują, że Holendrzy potrafią być bardzo hojni. Prawda jest więc bardziej złożona niż popularny stereotyp. Holendrzy mogą dokładnie liczyć pieniądze przy wspólnym rachunku, ale jednocześnie przekazywać miliardy euro na cele, które uważają za ważne.
