Przejdź do treści

Zaginiony 14-latek z Holandii odnaleziony w Polsce znów uciekł. Niespodziewany zwrot w sprawie

11/05/2026 14:21 - AKTUALIZACJA 11/05/2026 14:21
Zaginiony 14-latek z Holandii odnaleziony w Polsce

Zaginiony 14-latek z Holandii odnaleziony w Polsce: Historia zaginionego nastolatka z Holandii ma kolejny, zaskakujący zwrot. 14-letni Maxim, który niemal trzy tygodnie temu wyjechał rowerem z domu w Apeldoorn i zniknął bez śladu, został odnaleziony we wschodniej Polsce. Chłopiec spał pod kocem przy przystanku autobusowym w okolicach Białegostoku. Gdy wydawało się, że sprawa zakończyła się szczęśliwie, nastolatek ponownie uciekł.

Zaginiony 14-latek z Holandii może być w Polsce Fot. Politie.nl
Fot. Politie.nl

Zaginiony 14-latek z Holandii odnaleziony w Polsce. Dzień po odnalezieniu chłopiec znowu uciekł

Maxim zaginął 18 kwietnia, gdy około południa wyjechał rowerem ze swojego domu w miejscowości Apeldoorn w Holandii. Od tego momentu nie było z nim kontaktu. Holenderska policja wystosowała apel o pomoc, a komunikat o zaginięciu chłopca był szeroko udostępniany również w Niemczech i Polsce.
Służby brały pod uwagę, że nastolatek może kierować się w stronę Polski. Według holenderskich mediów policja nie wykluczała również, że chłopiec mógł chcieć dotrzeć do Rosji. Ta możliwość budziła szczególny niepokój ze względu na silnie strzeżone granice Polski z Białorusią oraz rosyjskim obwodem kaliningradzkim.

Chłopca znaleziono pod Białymstokiem

Nastolatek został odnaleziony w sobotę w miejscowości Sobolewo, niedaleko Białegostoku. Leżał pod kocem przy przystanku autobusowym. Zgłoszenie o osobie znajdującej się w tym miejscu przekazał policji jeden z mieszkańców. Początkowo funkcjonariusze mieli podejrzewać, że może chodzić o osobę nietrzeźwą, ale po sprawdzeniu okazało się, że to poszukiwany chłopiec z Holandii.

Na miejsce wezwano ratowników medycznych. Stan nastolatka oceniono jako dobry, a chłopiec nie wymagał hospitalizacji. Został przewieziony do placówki opiekuńczej, gdzie miał czekać na przyjazd rodziców.
Przeczytaj także: Cała Holandia szuka zaginionego 14-latka. Chłopiec podróżuje na rowerze i może zmierzać do Polski

Rodzice odetchnęli z ulgą

Po odnalezieniu syna rodzice Maxima przekazali, że są bardzo szczęśliwi i odetchnęli z ulgą. Rodzina rozmawiała z chłopcem telefonicznie i zapowiadała, że jak najszybciej przyjedzie po niego do Polski. Bliscy dziękowali także policji, służbom oraz wszystkim osobom, które pomagały w poszukiwaniach i przekazywały informacje.

Sprawa od początku budziła ogromne emocje, ponieważ chłopiec miał pokonać bardzo długą trasę z Holandii do wschodniej Polski. Przez wiele dni jego rodzina nie wiedziała, gdzie jest i czy nic mu nie grozi.

Niespodziewany zwrot. Nastolatek znów uciekł

Gdy wydawało się, że historia zakończyła się szczęśliwie, doszło do kolejnego zwrotu. W niedzielę wczesnym popołudniem policja w Białymstoku otrzymała zgłoszenie, że nastolatek ponownie uciekł. Miało do tego dojść już po odebraniu go z placówki opiekuńczej. Chłopiec uciekł z samochodu na terenie Białegostoku, w rejonie ulicy Ciołkowskiego, gdzie znajdują się tereny leśne i parkowe, podają media w Polsce.

Policjanci natychmiast rozpoczęli poszukiwania. W działaniach brała udział również policjantka z psem tropiącym. Po pewnym czasie okazało się jednak, że nastolatek sam wrócił do placówki opiekuńczej, w której przebywał wcześniej.

Policja nie zna powodów jego zachowania

Na razie nie wiadomo, dlaczego chłopiec zdecydował się na kolejną ucieczkę. Służby nie podają też, jaki był rzeczywisty cel jego podróży ani dlaczego po ucieczce z samochodu postanowił wrócić do placówki.

Sprawa pozostaje nietypowa i pełna pytań. Wiadomo jedynie, że najważniejsze było zapewnienie nastolatkowi bezpieczeństwa i opieki. Historia Maxima pokazuje też, jak skomplikowane mogą być poszukiwania małoletnich, zwłaszcza gdy przemieszczają się między krajami i przez długi czas unikają kontaktu z rodziną.

Granica z Białorusią była blisko

Miejsce, w którym odnaleziono chłopca, znajduje się we wschodniej Polsce, niedaleko granicy z Białorusią. To właśnie dlatego służby i rodzina szczególnie obawiały się o jego bezpieczeństwo. Granice Polski z Białorusią oraz rosyjskim obwodem kaliningradzkim są obecnie silnie strzeżone, a napięcia między Unią Europejską, Rosją i Białorusią pozostają wysokie.

Choć chłopiec został odnaleziony cały, jego historia nadal budzi wiele pytań. Największą niewiadomą pozostaje to, dlaczego zdecydował się na tak długą podróż rowerem oraz co skłoniło go do ponownej ucieczki już po odnalezieniu w Polsce.