Przejdź do treści

Setki Holendrów straciły miliony euro. Główny podejrzany zatrzymany w Polsce

21/07/2026 08:00
Międzynarodowa siatka oszustów inwestycyjnych rozbita. Główny podejrzany zatrzymany w Polsce

Międzynarodowa siatka oszustów inwestycyjnych została rozbita po niemal czterech latach śledztwa. Przestępcy działali jak profesjonalna firma: mieli menedżerów, raporty, własny intranet, a nawet ranking pracowników, którzy wyłudzili od ofiar najwięcej pieniędzy. W samej Holandii oszukano 550 osób, a łączna wartość strat sięgnęła 25 milionów euro. Jednego z najważniejszych podejrzanych zatrzymano w Polsce.

Międzynarodowa siatka oszustów inwestycyjnych rozbita. Główny podejrzany zatrzymany w Polsce

Międzynarodowa siatka oszustów inwestycyjnych rozbita. Główny podejrzany zatrzymany w Polsce

Holenderska policja poinformowała o rozbiciu międzynarodowej grupy zajmującej się oszustwami inwestycyjnymi. W ramach operacji o kryptonimie „Sunflower” zatrzymano sześć osób w kilku krajach, między innymi w Polsce, Grecji i na Cyprze.

Oszukali 550 osób w Holandii

Według śledczych grupa odpowiadała za znaczną część oszustw inwestycyjnych zgłaszanych w Holandii. Ofiary traciły najczęściej około 10 tysięcy euro, ale w niektórych przypadkach straty sięgały setek tysięcy euro.

Łącznie przestępcy mieli wyłudzić od mieszkańców Holandii około 25 milionów euro. Policja zaznacza, że rzeczywista skala działalności grupy może być jeszcze większa, ponieważ nie wszystkie osoby poszkodowane zgłaszają oszustwo.

Schemat działania wyglądał pozornie wiarygodnie. Ofiary trafiały na internetowe reklamy dotyczące inwestowania w akcje, kryptowaluty, złoto lub fundusze ETF. Po pozostawieniu danych kontaktował się z nimi rzekomy doradca finansowy.

Najpierw niewielka wpłata, potem kolejne tysiące euro

Pierwsza inwestycja wynosiła zwykle kilkaset euro. Na fałszywej platformie kwota szybko rosła, co miało przekonać ofiarę, że inwestycja rzeczywiście przynosi zyski.

Oszust często pozwalał nawet wypłacić niewielką część pieniędzy. W ten sposób budował zaufanie i nakłaniał klienta do przekazywania coraz większych sum.

Przestępcy posługiwali się nazwami istniejących firm i prawdziwych produktów finansowych. Rozmawiali profesjonalnie, nie wywierali od razu presji i przedstawiali się jako doświadczeni doradcy. Dzięki temu ich oferty były trudne do odróżnienia od legalnych usług inwestycyjnych.
Przeczytaj także: Kobieta ukryła w biustonoszu żywego pytona. Zatrzymali ją na lotnisku w Holandii

Stracił 275 tysięcy euro. Nadal spłaca kredyt

Jedną z ofiar był 62-letni Alex z miejscowości Wijchen. Mężczyzna chciał zainwestować w chińską kryptowalutę i rozpoczął od wpłaty 250 euro.

W kolejnych miesiącach wykonał 31 przelewów. Łącznie przekazał oszustom 275 tysięcy euro. Część pieniędzy pochodziła z jego wieloletnich oszczędności i spadku po znajomym, a na ostatnie wpłaty zaciągnął kredyt.

Kiedy chciał wypłacić większą sumę, usłyszał, że najpierw musi zapłacić dodatkowe opłaty. Po ich uiszczeniu kontakt z rzekomymi doradcami się urwał. Mężczyzna do dziś spłaca pożyczkę w wysokości około 1100 euro miesięcznie.

Policja opisała również przypadki osób, które po utracie pieniędzy nie miały środków na zakup żywności dla rodziny. Jedna z ofiar miała rozważać odebranie sobie życia.

Przestępcy działali jak legalna korporacja

Śledczy ustalili, że grupa posiadała strukturę przypominającą normalne przedsiębiorstwo. Byli w niej pracownicy, menedżerowie i osoby odpowiedzialne za przygotowywanie raportów.

Członkowie organizacji wymieniali się informacjami o ofiarach i oceniali, ile dodatkowych pieniędzy można jeszcze od nich wyłudzić. Prowadzili nawet ranking pokazujący, kto zdobył od poszkodowanych najwięcej pieniędzy.

Grupa miała także własny intranet. Pracownicy zgłaszali w nim problemy techniczne i składali prośby o zakup sprzętu, między innymi nowego zestawu słuchawkowego czy wyposażenia biurowego.

Główny podejrzany zatrzymany w Polsce

W ostatnich tygodniach zatrzymano pięć osób: trzech obywateli Holandii i dwóch Belgów. Są to czterej mężczyźni i jedna kobieta w wieku od 24 do 48 lat.

Według policji podejrzani zarabiali dziesiątki tysięcy euro miesięcznie. Mieszkali między innymi na Cyprze i w Grecji, prowadząc luksusowy tryb życia. Śledczy określili ich mianem przestępczych „cyfrowych nomadów”.

W czerwcu w Polsce zatrzymano także 46-letniego Ehuda T., posiadającego obywatelstwo izraelskie i polskie. Mężczyzna jest uznawany za jedną z kluczowych postaci w całej organizacji. Miał stworzyć i zarządzać techniczną infrastrukturą wykorzystywaną do oszustw.

Według RTL Nieuws zatrzymany był już wcześniej znany w środowisku hakerskim. W latach 90. zdobył rozgłos po włamaniach do systemów komputerowych między innymi NASA i Pentagonu.

Śledztwo trwało prawie cztery lata

Operacja „Sunflower” była prowadzona przez jednostki policji Midden-Nederland i Oost-Nederland. Dochodzenie trwało niemal cztery lata.

Po zatrzymaniu podejrzanych i wyłączeniu serwerów policja zauważyła spadek liczby zgłoszeń dotyczących oszustw inwestycyjnych. Funkcjonariuszom udało się również zabezpieczyć część skradzionych pieniędzy, ale jest to jedynie niewielka część całej kwoty.

Policja podkreśla, że najważniejszym rezultatem operacji jest przerwanie działalności grupy i zapobieżenie kolejnym oszustwom.