
Ceny paliw w Holandii wystrzeliły: Kierowcy w Holandii ponownie muszą głębiej sięgać do portfeli. Ceny benzyny i oleju napędowego gwałtownie rosną, a na stacjach zbliżają się już do rekordowych poziomów. Szczególnie szybko drożeje diesel, którego rekomendowana cena wzrosła w ciągu zaledwie dwóch tygodni o około 30 centów na litrze. Eksperci ostrzegają, że to jeszcze nie musi być koniec podwyżek.

Ceny paliw w Holandii wystrzeliły
Według danych serwisu UnitedConsumers średnia rekomendowana cena benzyny Euro 95 osiągnęła w Holandii poziom około 2,620 euro za litr. To zaledwie niespełna trzy centy mniej od rekordowej ceny wynoszącej 2,646 euro, zanotowanej w maju 2026 roku.
Jeszcze większe podwyżki odczuwają właściciele samochodów z silnikami Diesla. Średnia cena oleju napędowego wzrosła do około 2,569 euro za litr. W ciągu dwóch tygodni diesel podrożał o mniej więcej 30 centów na litrze.
Oznacza to, że zatankowanie 50-litrowego zbiornika może kosztować kierowcę o około 15 euro więcej niż dwa tygodnie wcześniej.
Podawane wartości są tak zwanymi cenami rekomendowanymi największych koncernów paliwowych. Na poszczególnych stacjach stawki mogą być niższe, zwłaszcza poza autostradami, ale kierunek zmian pozostaje wyraźny.
Przeczytaj także: Ile tak naprawdę kosztuje posiadanie samochodu w Holandii? O tych 5 zasadach warto wiedzieć jeszcze przed zakupem
Dlaczego benzyna i diesel tak szybko drożeją?
Za gwałtownym wzrostem cen stoi przede wszystkim ponowna eskalacja napięcia w rejonie cieśniny Ormuz. Jest to jedna z najważniejszych dróg transportowych na świecie, przez którą przewożona jest znaczna część globalnych dostaw ropy naftowej i skroplonego gazu.
Po doniesieniach o atakach na statki i dalszym zaostrzeniu konfliktu ceny ropy wzrosły do najwyższego poziomu od ponad miesiąca. Rynek obawia się, że transport przez cieśninę może zostać ograniczony lub przerwany, co natychmiast wpływa na ceny surowców i paliw w Europie.
Nawet jeśli nie dochodzi do całkowitego zatrzymania dostaw, sama obawa przed ich ograniczeniem wystarcza, aby ceny na rynkach hurtowych zaczęły rosnąć.
Diesel drożeje szybciej od benzyny
Najbardziej niepokojąca sytuacja dotyczy obecnie oleju napędowego. Europa jest bardziej zależna od importu gotowego diesla niż benzyny, dlatego zakłócenia w międzynarodowym handlu szybciej przekładają się na ceny na stacjach.
Dodatkową presję powodują ograniczone dostawy z Rosji oraz malejące zapasy paliwa. Cytowani przez holenderskie media eksperci wskazują, że europejskie zapasy oleju napędowego mogą spaść do najniższego poziomu od co najmniej 2015 roku.
Ekonomista ING Rico Luman spodziewa się dalszego wzrostu cen diesla. Oznacza to, że w najbliższym czasie właściciele samochodów z silnikami wysokoprężnymi mogą odczuć jeszcze większe podwyżki.
Droższy diesel to problem nie tylko dla prywatnych kierowców. Paliwo to jest powszechnie wykorzystywane przez firmy transportowe, dostawcze i budowlane. Rosnące koszty przewozu mogą więc z czasem przełożyć się również na ceny produktów i usług.
Gwałtownie rośnie także cena gazu
Problemy nie kończą się na stacjach benzynowych. Na europejskim rynku hurtowym cena gazu przekroczyła 62 euro za megawatogodzinę. Jeszcze niespełna miesiąc wcześniej wynosiła mniej niż 41 euro, a przed rozpoczęciem konfliktu pod koniec lutego pozostawała poniżej 30 euro.
Oznacza to, że od lutego hurtowa cena gazu wzrosła ponad dwukrotnie.
Jedną z głównych przyczyn jest utrudniony transport LNG z Kataru. Kraj ten należy do największych eksporterów skroplonego gazu na świecie, a jego statki korzystają z trasy prowadzącej przez cieśninę Ormuz.
Napięcie w regionie zwiększa ryzyko opóźnień, przerw w dostawach i wyższych kosztów transportu. To z kolei natychmiast wpływa na europejską giełdę gazu TTF.
Co mogą zrobić kierowcy?
Przy tak wysokich cenach różnice pomiędzy stacjami stają się coraz bardziej odczuwalne. Kierowcy mogą ograniczyć koszty, porównując ceny przed tankowaniem i unikając stacji położonych bezpośrednio przy autostradach.
Warto również:
- tankować na tańszych stacjach samoobsługowych,
- unikać gwałtownego przyspieszania i hamowania,
- kontrolować ciśnienie w oponach,
- usuwać niepotrzebny bagaż z samochodu,
- wcześniej planować trasę, aby uniknąć objazdów i korków.
Przy cenie przekraczającej 2,50 euro za litr nawet kilkucentowa różnica może oznaczać kilka euro oszczędności przy jednym tankowaniu.
Wszystko zależy od sytuacji w cieśninie Ormuz
Dalszy kierunek cen będzie zależał przede wszystkim od rozwoju konfliktu na Bliskim Wschodzie. Jeżeli transport ropy i gazu przez cieśninę Ormuz pozostanie zakłócony, paliwa i energia mogą nadal drożeć.
Poprawa sytuacji i uspokojenie rynku mogłyby doprowadzić do spadku cen. Eksperci podkreślają jednak, że obecnie rynek pozostaje bardzo podatny na każdą nową informację dotyczącą ataków, dostaw i bezpieczeństwa żeglugi.
