
Śmiertelny atak pantery w Holandii. Nie żyje wieloletnia pracownica Safaripark Beekse Bergen, która została zaatakowana przez panterę podczas wykonywania obowiązków służbowych. Kobieta doznała bardzo poważnych obrażeń głowy i szyi. Mimo operacji i wysiłków lekarzy jej życia nie udało się uratować. Holenderska inspekcja pracy rozpoczęła dochodzenie, które ma wyjaśnić okoliczności tragedii.

Śmiertelny atak pantery w Holandii. Opiekunka zwierząt zmarła w szpitalu
Do dramatycznego zdarzenia doszło w sobotę 24 października 2026 roku, około godziny 11:00, w Safaripark Beekse Bergen w miejscowości Hilvarenbeek, w prowincji Brabancja Północna. Doświadczona opiekunka zwierząt pracowała w wewnętrznym pomieszczeniu, w którym znajdowały się dwa samce pantery perskiej. W pewnym momencie została zaatakowana przez jednego z drapieżników. Kobieta doznała ciężkich obrażeń głowy i szyi. Mimo dramatycznej sytuacji zdołała samodzielnie wezwać pomoc przez krótkofalówkę.
Na miejsce natychmiast skierowano służby ratunkowe, w tym zespół śmigłowca ratunkowego. Poszkodowaną przewieziono do szpitala, gdzie przeszła pilną operację. Początkowo lekarze informowali, że zabieg przebiegł prawidłowo. Stan kobiety pozostawał jednak krytyczny. W niedzielę przedstawiciele parku przekazali, że szanse na jej powrót do zdrowia są bardzo niewielkie. We wtorek 27 października park oficjalnie potwierdził śmierć pracownicy.
Pracowała w parku niemal 40 lat. Jej śmierć wstrząsnęła współpracownikami
Zmarła kobieta była jedną z najbardziej doświadczonych pracownic Safaripark Beekse Bergen. Rozpoczęła pracę w ogrodzie zoologicznym w wieku zaledwie 17 lat. Z krótkimi przerwami była związana z parkiem przez niemal 40 lat, z czego osiem lat zajmowała się panterami.
Tragedia wywołała poruszenie w całym holenderskim środowisku zoologicznym. Przedstawiciele Nederlandse Vereniging van Dierentuinen, organizacji zrzeszającej ogrody zoologiczne, podkreślają, że śmiertelne ataki zwierząt na pracowników należą do niezwykle rzadkich zdarzeń.
Dlaczego opiekunka znalazła się razem z drapieżnikami? Trwa dochodzenie
Najważniejszą kwestią pozostaje ustalenie, dlaczego pracownica i niebezpieczne drapieżniki przebywały jednocześnie w tym samym pomieszczeniu. Zgodnie ze standardowymi procedurami bezpieczeństwa pracownicy ogrodów zoologicznych nie powinni znajdować się w bezpośrednim kontakcie z dużymi drapieżnikami.
W dniu tragedii pantery przebywały wewnątrz budynku z powodu niesprzyjających warunków pogodowych. Nie wiadomo jednak, jak doszło do sytuacji, w której kobieta znalazła się w ich bezpośrednim sąsiedztwie.
Przeczytaj także: Tragedia w holenderskim zoo. Zwierzęta spłonęły żywcem, dzieci ewakuowano w ostatniej chwili
Ustalenie przebiegu zdarzenia może być szczególnie trudne, ponieważ w pomieszczeniu nie było kamer monitoringu. Holenderska inspekcja pracy (Nederlandse Arbeidsinspectie) rozpoczęła postępowanie wyjaśniające. Niezależne dochodzenie zleciła również dyrekcja Safaripark Beekse Bergen.
Wyniki obu postępowań mogą mieć znaczenie dla procedur bezpieczeństwa obowiązujących także w innych ogrodach zoologicznych.
Co stanie się z panterami po śmiertelnym ataku?
Władze Safaripark Beekse Bergen poinformowały, że zwierzęta pozostaną w parku i nadal będą objęte standardową opieką. Przedstawiciele ogrodu zoologicznego podkreślają, że pantery są dzikimi drapieżnikami, których zachowanie wynika z naturalnych instynktów.
Na razie nie zapowiedziano żadnych działań wobec zwierząt. Ewentualne dalsze decyzje będą zależały od ustaleń dochodzenia. Sam park pozostaje otwarty dla odwiedzających. Decyzję o kontynuowaniu działalności podjęto po konsultacji z rodziną zmarłej pracownicy.
