Przejdź do treści

Nowe oszustwo bankowe w Holandii. 170 osób straciło tysiące euro. Policja bije na alarm

27/10/2026 06:00
Nowe oszustwo bankowe

Nowe oszustwo bankowe: Wystarczył jeden telefon, aby z konta znikały tysiące euro. Policja ujawniła wyjątkowo niebezpieczną metodę oszustwa bankowego, która w ciągu zaledwie trzech tygodni doprowadziła do strat sięgających 380 tysięcy euro. Poszkodowanych zostało około 170 osób z całego kraju, w tym wielu młodych ludzi. Przestępcy wykorzystywali sztuczną inteligencję i nowoczesną technologię, aby przekonać swoje ofiary, że rozmawiają z prawdziwym pracownikiem banku. Śledczy ujawnili szczegóły procederu i ostrzegają mieszkańców przed podobnymi telefonami.

Nowe oszustwo bankowe

Nowe oszustwo bankowe. Policja ujawnia niepokojące szczegóły

Jak podaje holenderska policja, przestępcy opracowali metodę, dzięki której mogli wypłacać pieniądze z kont swoich ofiar, nie zabierając im fizycznie kart płatniczych. Funkcjonariusze z Rotterdamu rozpracowali grupę podejrzewaną o zorganizowanie oszustwa na dużą skalę. W ciągu zaledwie trzech tygodni, podczas których śledczy obserwowali działalność przestępczej infrastruktury, około 170 osób straciło łącznie 380 tysięcy euro.
Ofiary pochodziły z różnych regionów Holandii. Wśród poszkodowanych znaleźli się nie tylko seniorzy, ale również dziesiątki osób w wieku 20–39 lat. To właśnie ten szczegół szczególnie zaniepokoił śledczych. Oszuści potrafili bowiem przekonać do wykonania niebezpiecznych czynności także osoby, które na co dzień swobodnie korzystają z bankowości elektronicznej.

Jeden telefon i pieniądze znikały z kont. Tak działali przestępcy

Wszystko zaczynało się od telefonu, który pozornie nie różnił się od standardowego połączenia z banku. Osoba odbierająca słyszała automatyczny komunikat ostrzegający przed podejrzaną aktywnością na rachunku bankowym. Przestępcy przygotowali dziesiątki różnych nagrań, wykorzystując sztuczną inteligencję. Zmieniali głosy, nazwy instytucji i scenariusze rozmów, aby brzmiały jak najbardziej wiarygodnie. W jednej z wersji komunikatu informowano o podejrzanej transakcji. Jeżeli odbiorca jej nie rozpoznawał, miał nacisnąć cyfrę 1.

Po chwili w słuchawce rozlegała się muzyka oczekiwania, a następnie do rozmowy dołączał rzekomy konsultant bankowy. Fałszywy pracownik informował, że konto jest zagrożone i konieczne jest natychmiastowe zabezpieczenie karty płatniczej.W ten sposób przestępcy wywoływali u swoich ofiar poczucie zagrożenia i zmuszali je do szybkiego działania. Najbardziej niebezpieczny etap oszustwa dopiero jednak następował.

Ofiary same przykładały kartę do telefonu. Oszuści wypłacali tysiące euro

Rzekomy pracownik banku przekonywał rozmówcę, że w celu zablokowania karty należy pobrać specjalną aplikację. Następnie ofiara otrzymywała instrukcję, aby przyłożyć swoją kartę płatniczą do telefonu. Cała procedura była przedstawiana jako standardowe działanie zabezpieczające.

W rzeczywistości zainstalowana aplikacja umożliwiała przestępcom wykorzystanie technologii NFC, stosowanej między innymi podczas płatności zbliżeniowych. Dane przesyłane przez chip karty były tymczasowo przekazywane do urządzenia wspólnika, który znajdował się przy bankomacie lub terminalu płatniczym.

Podczas gdy właściciel karty był przekonany, że chroni swoje pieniądze, przestępcy dokonywali wypłat z jego konta. Według policji w ten sposób z rachunków znikały nawet tysiące euro. Co szczególnie niepokojące, karta przez cały czas pozostawała w rękach właściciela. Poszkodowany mógł więc nie zorientować się od razu, że właśnie padł ofiarą przestępstwa.

380 tysięcy euro strat w trzy tygodnie. Policja zatrzymała dwóch podejrzanych

Skala działalności przestępczej była ogromna. W ciągu trzech tygodni śledczy odnotowali około 170 poszkodowanych. Łączna wartość strat wyniosła około 380 tysięcy euro. Oznacza to średnio ponad 2200 euro na jedną ofiarę, choć rzeczywiste kwoty utracone przez poszczególne osoby były różne.

Śledztwo rozpoczęło się w połowie września, gdy holenderskie banki zgłosiły nową metodę oszustwa zespołowi Electronic Crimes Task Force. Sprawą zajęli się funkcjonariusze Rotterdam Team Cybercrime, którzy w krótkim czasie zidentyfikowali infrastrukturę techniczną wykorzystywaną przez przestępców. 6 października policja zatrzymała dwóch mężczyzn:

  • 23-letniego mieszkańca Vaassen, podejrzewanego o kierowanie techniczną stroną procederu i nadzorowanie innych uczestników.
  • 25-letniego mieszkańca Ede, który według śledczych miał pełnić funkcję koordynatora.

Policja doprowadziła również do wyłączenia serwerów wykorzystywanych podczas oszustw. Zabezpieczono telefony i komputery podejrzanych. 20 października sąd w Rotterdamie zdecydował o przedłużeniu tymczasowego aresztowania obu mężczyzn o kolejne 90 dni.

Policja ostrzega: Bank nigdy nie poprosi cię o takie działanie

Holenderscy funkcjonariusze podkreślają, że nowa metoda oszustwa jest szczególnie niebezpieczna ze względu na profesjonalny sposób prowadzenia rozmów. Przestępcy nie muszą już osobiście pojawiać się pod drzwiami swoich ofiar. Wystarczy przekonujący telefon i odpowiednio przygotowana aplikacja.

Policja przypomina, że prawdziwy bank nigdy nie będzie prosił klienta o instalowanie aplikacji w celu przykładania karty płatniczej do telefonu ani o przekazanie kodu PIN. Szczególną ostrożność należy zachować, gdy rozmówca:

  • Informuje o rzekomym włamaniu na konto i żąda natychmiastowego działania.
  • Nakazuje pobranie aplikacji z przesłanego linku.
  • Prosi o przyłożenie karty bankowej do telefonu.
  • Domaga się podania hasła, kodu PIN lub danych logowania.
  • Wywiera presję, przekonując, że zwłoka doprowadzi do utraty oszczędności.

W przypadku podejrzanego połączenia najlepiej natychmiast zakończyć rozmowę. Następnie należy samodzielnie skontaktować się z bankiem, korzystając z oficjalnego numeru telefonu lub aplikacji bankowej.

Niektóre holenderskie banki, w tym ING, ABN AMRO i Rabobank, udostępniają również funkcje umożliwiające sprawdzenie autentyczności połączenia od pracownika banku.
Przeczytaj także: Nowe oszustwo „na hydraulika” w Holandii. Tak przestępcy wyłudzają tysiące euro

Co zrobić, jeśli oszuści zdobyli dostęp do pieniędzy?

Osoby, które podejrzewają, że padły ofiarą podobnego oszustwa, powinny działać natychmiast. Przede wszystkim należy skontaktować się z bankiem i poinformować o możliwym przejęciu danych karty. Bank może zablokować kartę, zabezpieczyć rachunek i sprawdzić podejrzane transakcje.

Należy również zgłosić przestępstwo na policji. Warto zachować wiadomości, numery telefonów oraz informacje o aplikacji, którą polecono zainstalować. Jeżeli podejrzana aplikacja nadal znajduje się na telefonie, należy poinformować o tym bank i postępować zgodnie z jego instrukcjami dotyczącymi zabezpieczenia urządzenia.

Nowa metoda oszustów może zagrozić kolejnym osobom

Choć policja rozbiła grupę odpowiedzialną za opisany proceder, zagrożenie podobnymi oszustwami nie zniknęło. Technologia wykorzystywana do przechwytywania danych płatniczych może być używana również przez innych przestępców.

Funkcjonariusze podkreślają, że oszuści bazują przede wszystkim na dwóch mechanizmach: zdobyciu zaufania i wywołaniu presji czasu. Ofiara ma uwierzyć, że jej pieniądze są zagrożone, a jedynym sposobem ich uratowania jest natychmiastowe wykonanie poleceń rozmówcy.

Dlatego najważniejsza zasada brzmi: jeśli ktoś dzwoni z informacją o zagrożeniu konta i nakazuje instalowanie aplikacji lub przykładanie karty do telefonu, należy natychmiast przerwać rozmowę.