
W Holandii brakuje wody: Władze ogłosiły, że z powodu długotrwałej suszy w kraju występuje już faktyczny niedobór wody. Poziomy rzek są wyjątkowo niskie, zapotrzebowanie rośnie, a sytuacja w najbliższych tygodniach może się nie poprawić. Mieszkańcy są proszeni o znaczne ograniczenie zużycia wody pitnej, choć na razie nie oznacza to, że przestanie ona płynąć z kranów. Holenderskie Ministerstwo Infrastruktury i Gospodarki Wodnej podniosło poziom zagrożenia do drugiego stopnia. Oznacza to, że dostępnej słodkiej wody nie wystarcza już do zaspokojenia wszystkich potrzeb i konieczne jest podejmowanie decyzji dotyczących jej podziału. Wyższy, trzeci poziom oznaczałby formalny kryzys wodny.

W Holandii brakuje wody
Bezpośrednią przyczyną problemów jest utrzymująca się susza. Do Holandii dociera niewiele wody z opadów i rzek, podczas gdy podczas gorącego lata zużycie gwałtownie rośnie. Przepływy rzeczne należą obecnie do historycznie niskich, a prognozy nie wskazują na szybką poprawę sytuacji.
Władze rozpoczęły więc dodatkowe działania mające zapewnić sprawiedliwy podział ograniczonych zasobów. Pierwszeństwo otrzymują bezpieczeństwo przeciwpowodziowe oraz dostawy wody pitnej. W dalszej kolejności uwzględniane są między innymi energetyka, przyroda, rolnictwo, przemysł i żegluga.
Ogłoszenie faktycznego niedoboru wody nie oznacza automatycznego wprowadzenia ogólnokrajowych zakazów ani racjonowania wody dla gospodarstw domowych, zapewnia Telegraaf.nl. Pokazuje jednak, że sytuacja jest poważna, a zasoby muszą być zarządzane znacznie ostrożniej.
Mieszkańcy mają zużywać znacznie mniej wody pitnej
Holenderski rząd już wcześniej przyjął cel ograniczenia domowego zużycia wody pitnej do 100 litrów dziennie na osobę do 2035 roku. Obecne zużycie jest wyższe, dlatego gospodarstwa domowe będą musiały stopniowo zmieniać swoje codzienne przyzwyczajenia.
Najwięcej wody w domach pochłaniają prysznice, spłukiwanie toalet, pranie, podlewanie ogrodów oraz napełnianie basenów. Podczas suszy mieszkańcy są proszeni przede wszystkim o:
krótsze korzystanie z prysznica, uruchamianie pralek i zmywarek dopiero po ich pełnym załadowaniu, ograniczenie podlewania trawników oraz rezygnację z mycia samochodów wodą pitną.
Władze i przedsiębiorstwa wodociągowe podkreślają, że nawet niewielkie zmiany stosowane przez miliony osób mogą znacząco obniżyć zapotrzebowanie w godzinach największego poboru.
Przeczytaj także: Holandia. Masz taki licznik energii? Możesz dostać nawet 1650 euro kary
Problem nie dotyczy wyłącznie tegorocznej suszy
Obecna sytuacja jest częścią znacznie większego problemu. Według RIVM w 2030 roku Holandia może potrzebować około 100 milionów metrów sześciennych wody pitnej więcej niż w 2020 roku. Powodem jest wzrost liczby mieszkańców, rozwój gospodarki oraz coraz częstsze gorące i suche lata.
Holenderska Izba Kontroli ostrzegała, że niedobór wody pitnej jest już pilnym wyzwaniem. W 2023 roku przedsiębiorstwa wodociągowe dostarczyły mieszkańcom i firmom ponad bilion litrów wody, jednak bez ograniczenia zużycia i rozbudowy infrastruktury w kolejnych latach może jej zabraknąć.
Problem polega nie tylko na ilości dostępnej wody. Coraz trudniejsze i droższe staje się także jej uzdatnianie. Źródła wody są obciążone zanieczyszczeniami pochodzącymi między innymi z rolnictwa, przemysłu i ścieków, a przedsiębiorstwa muszą inwestować w nowe instalacje oraz technologie oczyszczania.
Woda w Holandii podrożała. Tyle płacą gospodarstwa domowe
W 2026 roku średnia cena wody pitnej w Holandii wynosi 2,71 euro za metr sześcienny, czyli za 1000 litrów, po uwzględnieniu podatków. Rok wcześniej było to średnio 2,61 euro. Oznacza to wzrost o około 3,7 procent.
Sama średnia taryfa bez podatków wynosi 2,05 euro za metr sześcienny, ale stawki różnią się w zależności od regionu i przedsiębiorstwa dostarczającego wodę. W poszczególnych częściach kraju cena bez podatków waha się od około 1,75 do 2,71 euro za 1000 litrów.
Do rachunku dochodzi zazwyczaj opłata stała za przyłącze. Ostateczna kwota płacona przez gospodarstwo domowe zależy więc nie tylko od zużycia, ale również od regionu, lokalnego dostawcy oraz liczby mieszkańców.
Choć holenderska woda nadal pozostaje relatywnie tania w przeliczeniu na litr, przedsiębiorstwa wodociągowe zapowiadają kolejne kosztowne inwestycje. Pieniądze są potrzebne na rozbudowę sieci, zabezpieczenie nowych źródeł oraz dokładniejsze oczyszczanie wody. W 2026 roku średnie taryfy wzrosły o około 4 procent w porównaniu z poprzednim rokiem.
Czy władze mogą wprowadzić zakazy?
W przypadku dalszego pogarszania się sytuacji lokalne władze wodne mogą wprowadzać ograniczenia dotyczące poboru wody. Takie zakazy mogą objąć między innymi podlewanie pól, wykorzystywanie wody powierzchniowej, niektóre procesy przemysłowe albo działania wymagające dużych ilości wody.
Dostawy wody pitnej do mieszkań należą jednak do najważniejszych potrzeb i są chronione w pierwszej kolejności. Ograniczenia dla konsumentów prawdopodobnie zaczynałyby się od apeli o dobrowolne oszczędzanie, a dopiero w skrajnej sytuacji mogłyby przybrać bardziej restrykcyjną formę.
Holenderskie przedsiębiorstwa wodociągowe nadal zapewniają wodę odpowiedniej jakości przez całą dobę. Obecny alarm nie oznacza więc, że mieszkańcy powinni gromadzić zapasy butelkowanej wody.
Holandia musi przygotować się na częstsze okresy suszy
Eksperci ostrzegają, że problem będzie powracał. Zmiany klimatu oznaczają bardziej suche lata, wyższe temperatury i większe zapotrzebowanie na wodę w okresach, kiedy jej dostępność jest najniższa.
Jednocześnie Holandia musi pogodzić potrzeby mieszkańców, rolnictwa, przemysłu, przyrody i transportu wodnego. Jeżeli zużycie nie spadnie, a produkcja wody pitnej nie zostanie zwiększona, niedobory mogą występować już nie tylko podczas wyjątkowo gorących sezonów.
Dla konsumentów komunikat jest jasny: woda nadal płynie z kranów, ale nie jest zasobem nieograniczonym. Obecna susza pokazuje, że nawet kraj słynący z ogromnej ilości wody może stanąć przed koniecznością jej oszczędzania.
