Przejdź do treści

Polak twierdzi, że stoi za ewakuacją bazy wojskowej w Holandii. Chodzi o nagranie, które zamieścił na Facebooku

08/05/2026 17:50 - AKTUALIZACJA 08/05/2026 17:50
Polak twierdzi, że stoi za ewakuacją bazy wojskowej w Holandii Foto: Depositphotos.com

Polak twierdzi, że stoi za ewakuacją bazy wojskowej w Holandii: Media w Holandii informują o nietypowej sprawie związanej z częściową ewakuacją bazy wojskowej Gilze-Rijen. W tle pojawia się Polak, który w mediach społecznościowych miał sugerować, że stoi za całym zamieszaniem. Kluczowe okazało się nagranie opublikowane na Facebooku — jak się później okazało, pochodziło sprzed kilku lat.

Polak twierdzi, że stoi za ewakuacją bazy wojskowej w Holandii

W poniedziałek po południu wojskowa baza lotnicza Gilze-Rijen w Holandii została częściowo ewakuowana. Powodem miało być nagranie, które zaczęło krążyć w mediach społecznościowych. Na filmie widać mężczyznę, który bez przeszkód porusza się po terenie bazy, przechodzi obok zbiorników paliwa i nagrywa wojskową infrastrukturę.
W opublikowanym na Facebooku wpisie mężczyzna twierdził, że jego pierwotnym zamiarem było wysadzenie zbiorników paliwa, uszkodzenie samolotów oraz kradzież helikoptera. Holenderska żandarmeria wojskowa nie potwierdza jednak, czy to właśnie ten film doprowadził do częściowej ewakuacji bazy. „Ale się nie udało. Złapali mnie tutaj”. Według mężczyzny, musiał później ponownie poddać się leczeniu.

Według holenderskich mediów wpis został opublikowany w poniedziałek rano przez mężczyznę, który nawiązywał do daty 4 maja. Tego dnia w Holandii obchodzony jest Dzień Pamięci, podczas którego wspomina się ofiary II wojny światowej i późniejszych konfliktów.

Autor wpisu miał twierdzić, że chciał działać „na cześć poległych polskich żołnierzy w Holandii” oraz jako „karę” za to, jak — jego zdaniem — Holendrzy traktują Polaków. W swoim wpisie sugerował, że chciał „dać im lekcję pokory”. Nadal nie wiadomo, kiedy dokładnie wszedł na teren bazy i w jaki sposób udało mu się tam dostać.

Na filmie opublikowanym wraz z wpisem widać, jak mężczyzna porusza się po terenie bazy lotniczej Gilze-Rijen. Nagranie pokazuje m.in. okolice zbiorników paliwa, wojskowe pojazdy oraz pas startowy. Z relacji mediów wynika, że w czasie nagrywania nikt go nie zatrzymał ani nie zapytał, co robi na terenie obiektu wojskowego.

Na profilu mężczyzny na Facebooku miały pojawiać się również inne niepokojące materiały, w tym nagrania przedstawiające osoby trzymane pod bronią. Mężczyzna miał też pisać, że przez dziesięć lat mieszkał w Tilburgu, podają media w Holandii.

Dzień później mężczyzna opublikował kolejny wpis. Wynika z niego, że był dumny z rozgłosu, jaki wywołała sprawa częściowego zamknięcia bazy wojskowej. Jak sam napisał: „Jestem wszędzie w wiadomościach”.
Przeczytaj także: Alarm w bazie lotniczej w Holandii. Część terenu ewakuowano, na miejscu są saperzy

Do wpisu dołączył zrzuty ekranu z artykułów prasowych oraz korespondencję mailową ze swoim adwokatem. Z wiadomości miało wynikać, że w związku z tym incydentem prawdopodobnie nie grożą mu nowe problemy prawne.

Żandarmeria: to prawdopodobnie stare nagranie

Mężczyzny nie znaleziono w poniedziałek po południu na terenie bazy. Około godziny 17.00 holenderska żandarmeria wojskowa poinformowała, że wszystko wskazuje na to, iż chodzi o stary film. Rzecznik przekazał, że mężczyzna widoczny na nagraniu rzeczywiście włamał się kiedyś na teren bazy i został tam zatrzymany kilka lat temu. Służby podkreślają jednak, że po pojawieniu się filmu w sieci musiały sprawdzić, czy obecnie na terenie wojskowym nie znajduje się żadna nieuprawniona osoba. — W takich przypadkach nie możemy podejmować żadnego ryzyka — przekazał rzecznik żandarmerii.

Baza Gilze-Rijen jest jednym z ważnych obiektów wojskowych w Holandii. Każda informacja sugerująca możliwość wtargnięcia na jej teren lub zagrożenia dla infrastruktury wojskowej wymaga natychmiastowej reakcji.