Przejdź do treści

To już nie science fiction. W Holandii rusza produkcja pierwszego w Europie latającego samochodu

07/09/2026 11:37 - AKTUALIZACJA 07/09/2026 11:37
Pierwszy latający samochód w Europie

Pierwszy latający samochód w Europie: To, co jeszcze niedawno kojarzyło się głównie z filmami science fiction, w Holandii staje się rzeczywistością. Po latach projektowania, testów i starań o niezbędne zezwolenia holenderska firma otrzymała ważne zielone światło. Teraz może rozpocząć produkcję niezwykłego pojazdu, który porusza się po zwykłych drogach, a po odpowiednim przygotowaniu może wzbić się w powietrze. Zainteresowanie jest ogromne – pierwsze 250 egzemplarzy już sprzedanych.

Pierwszy latający samochód w Europie

Pierwszy latający samochód w Europie powstaje w Holandii

Za niezwykłym projektem stoi holenderska firma PAL-V z Raamsdonksveer w Brabancji Północnej. Przedsiębiorstwo od ponad dwóch dekad pracuje nad pojazdem, który może poruszać się po zwykłych drogach, a następnie zostać przekształcony w maszynę latającą.
Teraz projekt osiągnął jeden z najważniejszych etapów. PAL-V otrzymało wymagane zgody umożliwiające rozpoczęcie produkcji. Według firmy daje jej to pierwszeństwo na rynku pojazdów typu FlyDrive, przed konkurencyjnymi projektami rozwijanymi m.in. w Stanach Zjednoczonych i Chinach.

Maszyna nazywa się PAL-V Liberty. Z wyglądu przypomina połączenie niewielkiego sportowego samochodu z wiatrakowcem. Ma trzy koła, a elementy potrzebne do lotu podczas jazdy pozostają złożone.

250 latających samochodów już sprzedanych

Najbardziej zaskakująca jest jednak skala zainteresowania. Jak powiedział Omroep Brabant dyrektor PAL-V Robert Dingemanse, 250 pierwszych egzemplarzy zostało już zarezerwowanych. Łączna wartość zamówień ma wynosić około 150 milionów euro.

Firma ma tak dużo zamówień, że na razie wstrzymała dalszą sprzedaż. Według Dingemanse portfel zamówień jest wypełniony na najbliższe trzy lata. Około połowa zamówionych pojazdów ma trafić do instytucji publicznych. Wśród klientów znalazła się nawet holenderska straż pożarna, która zarezerwowała pięć takich maszyn.

Samochód zmieni się w maszynę latającą w dwie minuty

PAL-V Liberty może normalnie poruszać się po drogach. Według danych podawanych przez producenta osiąga na nich prędkość do 160 km/h, a jego zasięg drogowy wynosi około 1300 kilometrów. Po przygotowaniu do lotu pojazd staje się wiatrakowcem. W powietrzu może osiągnąć około 180 km/h, a zasięg lotu ma wynosić 400–500 kilometrów. W powietrzu może pozostawać przez ponad cztery godziny.

Co ciekawe, według szefa PAL-V przekształcenie samochodu z wersji drogowej w latającą ma zajmować około dwóch minut.

Nie będzie można ominąć korka, startując z autostrady

Wizja samochodu stojącego w korku, którego kierowca nagle rozkłada wirnik i odlatuje nad pozostałymi pojazdami, pozostaje jednak science fiction. PAL-V nie będzie mógł startować bezpośrednio z autostrady czy zwykłej ulicy. Lotnictwo podlega zupełnie innym zasadom bezpieczeństwa niż ruch drogowy.

Plan zakłada, że kierowca będzie mógł otrzymać za pośrednictwem aplikacji informację o odpowiednim miejscu, do którego powinien dojechać, aby bezpiecznie wystartować.

Do prowadzenia pojazdu po drodze potrzebne będzie prawo jazdy, natomiast do korzystania z niego w powietrzu również odpowiednie uprawnienia pilota.

Pierwsze egzemplarze trafią do klientów w 2028 roku

Mimo rozpoczęcia etapu produkcyjnego na latające samochody na holenderskich drogach i w powietrzu trzeba jeszcze poczekać. Według aktualnego harmonogramu pierwsze egzemplarze mają zostać dostarczone klientom w 2028 roku.

Cena również pokazuje, że przynajmniej na początku nie będzie to pojazd dla przeciętnego kierowcy. Pierwszy model ma kosztować w Europie około pół miliona euro.

Firma widzi jednak największy potencjał nie w prywatnych podróżach, lecz w ratownictwie i służbach publicznych. Latający samochód mógłby szybko przewozić lekarzy, specjalistów policji czy strażaków w miejsca, do których dotarcie drogą zajmuje dużo czasu.

Przykładowo straż pożarna nie zamierza wykorzystywać PAL-V do bezpośredniego gaszenia pożarów. Maszyna może natomiast szybko dostarczyć na miejsce specjalistę potrzebnego np. podczas poważnego pożaru chemicznego.
Przeczytaj także: Ile tak naprawdę kosztuje posiadanie samochodu w Holandii? O tych 5 zasadach warto wiedzieć jeszcze przed zakupem

Holenderska firma mówi o przełomie

Robert Dingemanse porównuje znaczenie nowej technologii do zmian, jakie kiedyś przyniosły urządzenia mobilne. Przewiduje również, że za kilkadziesiąt lat podobne maszyny mogą latać autonomicznie, dzięki czemu użytkownik nie będzie potrzebował licencji pilota.