Przejdź do treści

Holandia chce skończyć z umowami zero godzin i ,,wiecznie” tymczasowymi. Miliony pracowników odczują zmiany

21/05/2026 07:55 - AKTUALIZACJA 21/05/2026 07:55
zmiany dla pracowników elastycznych w Holandii zdjecie praca umowa

Holandia szykuje jedną z największych zmian na rynku pracy od lat. Rząd chce ograniczyć popularne umowy zero godzin i dać pracownikom większą stabilność finansową. Dla setek tysięcy osób zatrudnionych elastycznie może to oznaczać bardziej przewidywalne godziny pracy, ale też zupełnie nowe zasady zatrudnienia. O jakie dokładnie zmiany dla pracowników elastycznych w Holandii chodzi?

zmiany dla pracowników elastycznych w Holandii zdjecie praca umowa

Zmiany dla pracowników elastycznych w Holandii 

Holenderska Izba Reprezentantów poparła projekt ustawy Wet Meer Zekerheid Flexwerkers, czyli przepisów mających zwiększyć bezpieczeństwo osób pracujących na elastycznych kontraktach. Jeśli ustawę zaakceptuje jeszcze Senat, nowe zasady mają wejść w życie od 1 stycznia 2028 roku.

Największa zmiana dotyczy popularnych nulurencontracten, czyli umów zero godzin. Obecnie wielu pracowników w Holandii funkcjonuje w systemie, w którym pracodawca może wezwać ich do pracy praktycznie w dowolnym momencie, bez gwarancji stałych godzin i regularnych zarobków.

Nowe przepisy mają to ograniczyć. Zamiast umów zero godzin pojawią się tzw. bandbreedtecontracten — kontrakty z gwarantowaną minimalną liczbą godzin. W praktyce oznacza to, że pracownik będzie miał zagwarantowaną podstawę godzinową i wynagrodzenie, a pracodawca będzie mógł zwiększyć grafik maksymalnie o 30 procent ponad ustalony limit. Jeśli ktoś regularnie pracuje więcej niż zapisano w umowie, firma będzie musiała zaproponować nowy kontrakt odpowiadający rzeczywistym godzinom pracy.
Przeczytaj także: Holandia podnosi płacę minimalną. Tyle wyniesie najniższa krajowa od 1 lipca 2026 r.

Koniec „wiecznych” umów tymczasowych

Zmiany mają objąć także kontrakty tymczasowe. Dziś wielu pracowników w Holandii funkcjonuje w systemie krótkich umów odnawianych co kilka miesięcy. Obecne przepisy pozwalają pracodawcom zawierać trzy umowy tymczasowe w ciągu trzech lat, a po półrocznej przerwie rozpocząć cały cykl od nowa. Nowe prawo ma znacząco utrudnić takie praktyki. Jak czytamy w założeniach, rząd chce wydłużyć obowiązkową przerwę z sześciu miesięcy do aż trzech lat. W praktyce firmy będą musiały szybciej zdecydować, czy oferują pracownikowi stały kontrakt, czy kończą współpracę.

Projekt przewiduje jednak wyjątki. Z umów bez gwarantowanych godzin nadal będą mogli korzystać studenci pracujący dorywczo oraz osoby po osiągnięciu wieku emerytalnego AOW. To właśnie ten punkt budzi sporo dyskusji. Krytycy obawiają się, że część firm może zacząć częściej zatrudniać studentów zamiast innych pracowników elastycznych, ponieważ dla tej grupy przepisy pozostaną mniej restrykcyjne.

Większa stabilność, ale też większe koszty dla firm

Holenderski rynek pracy od lat opiera się na dużej elastyczności zatrudnienia. Według danych CBS miliony osób pracują w niepełnym wymiarze godzin, na kontraktach tymczasowych lub w systemie „na wezwanie”. Rząd argumentuje jednak, że obecny model zbyt często prowadzi do niepewności finansowej i utrudnia ludziom planowanie życia — od wynajmu mieszkania po uzyskanie kredytu hipotecznego. Pracodawcy ostrzegają z kolei, że nowe przepisy mogą zwiększyć koszty zatrudnienia i ograniczyć elastyczność firm, szczególnie w branżach takich jak horeca, handel czy logistyka.