
To wisi w toaletach Holendrów: Wizyta w toalecie w holenderskim domu może dostarczyć obcokrajowcom zaskakująco wielu informacji o jego mieszkańcach. Nie chodzi jednak o wystrój, nowoczesną armaturę ani rozwiązania, które miałyby poprawiać komfort korzystania z niewielkiego pomieszczenia. Na ścianie, często tuż obok drzwi lub nad toaletą, można zauważyć listę z imionami członków rodziny, przyjaciół, sąsiadów i znajomych. Przy każdym z nich znajduje się konkretna data. Czasem wpisy są starannie zapisane jednym długopisem, innym razem dopisywane przez kolejne lata, różnymi kolorami i charakterem pisma. Dla wielu Polaków pierwsza myśl może być tylko jedna: dlaczego ktoś umieścił tak osobistą listę właśnie w tym miejscu?

To wisi w toaletach wielu Holendrów
Chodzi o verjaardagskalender, czyli specjalny kalendarz urodzinowy. W wielu holenderskich domach wiesza się go właśnie w toalecie. Nie jest to zwykły kalendarz, który po zakończeniu grudnia trafia do kosza. Zazwyczaj nie zawiera dni tygodnia ani konkretnego roku. Znajdują się w nim wyłącznie miesiące i kolejne dni, przy których wpisuje się imiona osób obchodzących urodziny.
Dzięki temu ten sam egzemplarz może wisieć na ścianie przez wiele lat. Wystarczy dopisywać kolejne osoby, a nieaktualne nazwiska skreślać lub usuwać.
Holenderski portal wnętrzarski vtwonen określa kalendarz urodzinowy w toalecie jako typowy element holenderskich domów. Z kolei Uniwersytet im. Radbouda wymienia ten zwyczaj wśród najbardziej charakterystycznych zachowań i przedmiotów spotykanych w Holandii.
Dlaczego kalendarz wisi właśnie w toalecie?
Wyjaśnienie jest wyjątkowo praktyczne. Toaleta jest jednym z niewielu miejsc w domu, które wszyscy domownicy odwiedzają regularnie. Kalendarz znajduje się więc każdego dnia w zasięgu ich wzroku. Holender, spoglądając na kartkę z aktualnym miesiącem, może od razu zauważyć, że za kilka dni urodziny obchodzi jego siostra, sąsiad lub kolega z pracy. Dzięki temu ma czas na wysłanie kartki, kupienie prezentu albo wykonanie telefonu.
Holenderski RTL, radząc, gdzie umieścić kalendarz urodzinowy, wskazuje właśnie toaletę lub kuchnię, ponieważ w takich miejscach widzi się go codziennie.
Nie ma jednak jednej, powszechnie potwierdzonej historii wyjaśniającej, kto jako pierwszy powiesił taki kalendarz w toalecie. Zwyczaj prawdopodobnie przyjął się dlatego, że okazał się prosty, wygodny i skuteczny.
Goście sprawdzają, czy znaleźli się na liście
Kalendarz może zdradzać znacznie więcej, niż początkowo się wydaje. Goście czasami sprawdzają, czy ich imię również zostało w nim zapisane. Znalezienie się na liście może być odbierane jako znak, że gospodarz uważa daną osobę za kogoś bliskiego lub przynajmniej wartego zapamiętania. Brak nazwiska bywa natomiast powodem do żartów, a niekiedy nawet do lekkiego rozczarowania.
Kalendarz staje się więc nie tylko praktycznym przypomnieniem, lecz także swoistą mapą relacji rodzinnych i towarzyskich mieszkańców domu.
Można z niego wyczytać imiona krewnych, przyjaciół, dzieci znajomych, a czasem nawet dawnych sąsiadów. Wszystkie te informacje są dostępne dla każdego gościa korzystającego z toalety.
Urodziny są dla Holendrów szczególnie ważne
Popularność takich kalendarzy wiąże się także z dużym znaczeniem, jakie Holendrzy przywiązują do urodzin. Życzenia składa się nie tylko solenizantowi. Podczas tradycyjnych przyjęć gratulacje często kierowane są również do jego partnera, rodziców i pozostałych członków rodziny. Przeczytaj także: Jak Holendrzy świętują urodziny? Zaskakujące zwyczaje, o których nie wiedziałeś
Pamiętanie o odpowiedniej dacie jest więc ważnym elementem podtrzymywania kontaktów. Kalendarz zawieszony w miejscu, którego nie da się codziennie ominąć, ogranicza ryzyko niezręcznej wpadki.
Jednocześnie dobrze pasuje do stereotypowego wizerunku Holendrów jako osób praktycznych, dobrze zorganizowanych i przywiązanych do planowania.
Dla Holendrów normalność, dla obcokrajowców zaskoczenie
W Polsce daty urodzin przechowuje się najczęściej w telefonie, notesie lub zwykłym kalendarzu. Wywieszanie ich w toalecie nadal może zostać uznane za zbyt osobiste albo po prostu niepasujące do tego pomieszczenia. W Holandii podobny widok nikogo jednak nie dziwi. Kalendarz bywa ozdobny, zabawny albo dopasowany do wystroju wnętrza. Może przedstawiać kwiaty, krajobrazy, dzieła sztuki lub rodzinne fotografie.
