
Netflix z reklamami w Holandii: Od 2027 roku holenderscy widzowie Netflixa zobaczą coś, czego platforma przez lata konsekwentnie unikała: reklamy. Streamingowy gigant planuje wprowadzić w Holandii tańszy plan subskrypcyjny z przerwami reklamowymi przed i w trakcie seansów. Kraj ma znaleźć się w grupie około 15 państw objętych nowym modelem, obok m.in. Niemiec, Danii, Szwecji i Norwegii.

Netflix z reklamami w Holandii: najtańszy pakiet
Mechanizm jest prosty i dobrze znany z tradycyjnej telewizji: niższa miesięczna opłata w zamian za czas reklamowy. Dla użytkownika oznacza to oszczędność w portfelu, z kolei dla platformy dodatkowe źródło przychodów z reklamodawców. Model ten Netflix testuje już od 2022 roku w takich krajach jak USA, Francja czy Niemcy. Dla przykładu, w Polsce pakiet z reklamami jest niedostępny, a najtańsza opcja subskrypcji kosztuje 37 zł, czyli około 9 euro.
Ile będzie kosztował pakiet Netflix z reklamami?
W Niemczech plan z reklamami kosztuje obecnie 4,99 euro miesięcznie, czyli dokładnie połowę tego, ile wynosi najtańsza subskrypcja Netflixa w Holandii (9,99 euro). Można więc spodziewać się, że holenderska wersja cenowo będzie zbliżona do tego poziomu.
Tło finansowe tej decyzji jest istotne. Według danych organizacji konsumenckiej Stichting Bescherming Consumentenbelang, ceny subskrypcji Netflixa w Holandii wzrosły od 2017 roku aż o 75%. Fundacja złożyła nawet pozew zbiorowy przeciwko platformie, zarzucając jej niejasne komunikowanie podwyżek cen i pobieranie od użytkowników wyższych opłat niż pierwotnie uzgodnione.
Przeczytaj także: Koniec reklam samochodów spalinowych w Amsterdamie. To pierwsza taka decyzja wśród europejskich stolic
Reklamy się opłacają… ale nie widzom
Choć może się wydawać, że tańsza subskrypcja oznacza mniejsze przychody, w praktyce bywa odwrotnie. Wpływy z reklam w modelu subskrypcyjnym potrafią znacząco zwiększyć całkowite przychody platformy. Netflix spodziewa się, że jego dochody reklamowe będą dynamicznie rosły w kolejnych latach.
Dla platformy to czysty zysk, bowiem tańszy abonament przyciąga nowych użytkowników, a reklamy generują dodatkowe przychody. Z perspektywy widza sprawa wygląda jednak inaczej. W erze binge-watchingu i oglądania „na żądanie” kuszący ceną pakiet z reklamami oznacza doświadczenie bliższe tradycyjnej telewizji niż streamingowi, do którego zdążyliśmy się przyzwyczaić. Wobec tego pozostaje nam droższa subskrypcja, lub przystosowanie się do nowych zasad.
Co więcej, konkurencja już dawno poszła tą drogą. Reklamowe warianty subskrypcji oferują dziś m.in. HBO Max, Disney+ oraz holenderski Videoland. Netflix był więc jedną z ostatnich dużych platform, która utrzymywała wizerunek przestrzeni wolnej od reklam. Od 2027 roku ta era w Holandii dobiegnie końca. Dla części widzów będzie to akceptowalny kompromis cenowy, dla innych symboliczny moment, w którym streaming ostatecznie upodobni się do klasycznej telewizji.
Czytaj więcej na temat Netflixa na naszej filmowej stronie Netflixmania.pl
